W Dobrym Kierunku

zapiski z podróży bliskich i dalszych

salatynZachodni kraniec Tatr jest jednym z najrzadziej odwiedzanych przez naszych turystów zakątków tego pasma. Trochę to dziwne, bo tutejsze krajobrazy, dzika przyroda, w połączeniu z niewielkim ruchem na szlakach powoduje, że jest to idealny teren dla „prawdziwych” turystów. Dla tych, których pociąga przestrzeń i niezmierzonej urody widoki. Dla tych, którzy nie gonią „za wysokością”, ale w górach szukają harmonii, spokoju i ciszy przerywanej jedynie na krótko zawodzącym świstaczym jękiem. Dla tych w końcu, którzy ponad wygodę schroniskowego posiłku, przedkładają cały dzień na szlaku jedynie o suchym prowiancie. Zapraszam na wycieczkę podniebnym szlakiem, w góry nie do końca znane, ale poznania bez wątpienia warte. A przy okazji – przejdziemy się całkiem nowym szlakiem, którego nie znajdziecie jeszcze na żadnej mapie. Takie rzeczy zdarzają się nawet w Tatrach…

czytaj dalej…

DonovalyZawieszona pomiędzy dwoma wysokimi masywami górskimi, słynąca ze znakomitej infrastruktury, pięknych krajobrazów a także ciekawej historii, mała górska osada Donovaly należy nie tylko do największych, ale także i najlepiej zorganizowanych ośrodków narciarskich na Słowacji. A przy tym jest to miejsce znane z bardzo dobrych warunków śniegowych – widać to dobrze choćby tej zimy, przy obecnej kapryśnej i zmiennej pogodzie. Śniegu tutaj nie brakuje, choć bywały oczywiście lata, że było go znacznie więcej. Dla narciarzy z Polski jest to miejsce atrakcyjne nie tylko ze względu na swoje walory narciarskie, ale także dzięki świetnemu dojazdowi – leży przy międzynarodowej szosie z Polski przez Bańską Bystrzycę na Węgry. Ale myliłby się ten, kto przypuszcza, że może psuje to urok narciarskiego kurortu – w żadnym wypadku. Wystarczy zapuścić się na którąś z tras, by zapomnieć o ruchliwej szosie. A do tego jeszcze jest to miejsce z bardzo ciekawą historią – przez pewien czas małą górska wioska była „stolicą” powstańczej Słowacji, a pod koniec ubiegłego wieku zapadały tutaj pierwsze decyzje dotyczące powstania niepodległego państwa. Zapraszam na krótką wycieczkę po tej pięknej stacji narciarskiej i historii osady.

czytaj dalej…

muzeum_kolejnictwaW samym centrum stolicy znajduje się muzeum, o którym wiedzą tylko pasjonaci kolei, mimo że należy do najciekawszych kolekcji technicznych w tej części Europy. Wyjątkowe pod względem lokalizacji i wartości swoich eksponatów, jeśli już wspominane bywa w przewodnikach po mieście, to najczęściej w jednozdaniowej wzmiance, nie dającej szans turystom na wpisanie go do planu kilkudniowej nawet wizyty. A szkoda, bo Muzeum Kolejnictwa w Warszawie zasługuje na szczególną uwagę. Niewiele mamy bowiem w kraju ekspozycji, których ozdobą byłyby jedyne na świecie egzemplarze kilku lokomotyw. A do tego dochodzą jeszcze takie rarytasy jak niemiecki pociąg pancerny, służbowa salonka Bieruta czy zrekonstruowane wnętrze dawnego wagonu sypialnego WARS. W budynkach przy Towarowej kryje się cała historia polskich kolei. Niewiarygodnie bogata. Już niedługo jednak placówka zniknie z mapy muzeów Warszawy…

czytaj dalej…

Andora GrandvaliraWciśnięte między Francję a Hiszpanię księstwo, jest jednym z najciekawszych małych (a może wręcz miniaturowych) państw świata. Zagubione wśród szczytów Pirenejów, kusi swoją historią, przyrodą, zabytkami, kontrastami jakich nie znajdziemy w Europie nigdzie indziej na tak małej przestrzeni. Andora – kraina dzikiej przyrody, ale też rzadko spotykanego nawet na bogatym Starym Kontynencie luksusu; nowoczesnej infrastruktury, lecz również i dość konserwatywnej społeczności. Ale przede wszystkim gościnna dla turystów. Zimą zamienia się w jedyne w swoim rodzaju miejsce, gdzie więcej jest tras narciarskich niż dróg asfaltowych. Tak się składa, że od kilku lat jest to również miejsce, gdzie przez pierwszą część sezonu panują lepsze warunki śniegowe niż w Alpach. Kilka tygodni temu miałem wielką przyjemność spędzić narciarski tydzień w ośrodku narciarskim Grandvalira – największym w południowej Europie, a dziewiętnastym pod względem frekwencji na świecie. Zapraszam do lektury relacji, która być może spowoduje, że nie będziecie już dłużej zastanawiać się nie tylko nad tym czy warto tam pojechać, ale raczej zaczniecie odliczać czas pozostały do wizyty w Pirenejach :-)

czytaj dalej…

OLYMPUS DIGITAL CAMERADla wielu narciarzy możliwość wędrowania po górach na nartach, z dala od gwarnych i zatłoczonych stoków, bez konieczności korzystania z wyciągów i kolei, to najszlachetniejsza forma narciarstwa. Rodzaj ucieczki od codzienności w świat wysokich gór, ciszy, spokoju, krajobrazów tak intensywnych, a mimo to dających możliwość samotności, bycie z górami sam na sam. Wyzwanie, w którym człowiek może nie tylko zmierzyć się z samym sobą i otaczającą go naturą, ale także zobaczyć miejsca i sytuacje niedostępne „zwykłym śmiertelnikom”. To powrót do tradycji, w pewnym sensie do czasów pierwszych zdobywców gór. W końcu – narty zostały stworzone do wędrówki, a dominacja narciarstwa zjazdowego to kwestia dopiero ostatnich 30-40 lat. Zresztą, żeby być ścisłym – w Alpach widać już coraz większą tendencję powrotu do wędrówek narciarskich. Oczywiście statystycznie to nadal tylko procent wśród masy „wyciągowców”, ale za to procent najbardziej świadomy i doświadczony. A jeśli już jesteśmy przy powrocie do tradycji, nie można zapomnieć, że w naszym kraju na początku były Tatry…

czytaj dalej…

Mała Fatra zimaMała Fatra to jedno z najpiękniejszych pasm górskich w Karpatach. Wyrastające ponad górną granicę lasu grzbiety, latem zachwycają bujną zielenią i bogactwem kwiatów, zimą cieszą oko majestatyczna bielą owianych wiatrami szczytów. Przez cały rok – oferują przepiękne panoramy obejmujące znaczną cześć Słowacji, sięgające na północy po nasze Beskidy, a nawet czeskie Jesioniki. Czasami góry te nazywane są „Tatrami w miniaturze” – faktycznie określenie to dotyczy tylko jej północnej części. Rzeka Wag bowiem przecina wyniosły grzbiet Małej Fatry dzieląc go na dwie części. Północna wyższa, nazywana Krywańską, rzeczywiście przypominać może nieco łańcuch tatrzańskich – ma podobną budowę geologiczną, wysoki, halny, główny grzbiet i ciągnące się na północ od niego nieco niższe „regle”. Tu jednak podobieństwa się kończą. Nie ma tu ani takich wysokości jak w Tatrach, ani tylu skał i śladów zlodowacenia. Ale za to góry są tu dużo bardziej przystępne, zwłaszcza zimową porą. A jest zima w Małej Fatrze wyjątkowo urodziwa, o czym postaram się Was przekonać :-) .

czytaj dalej…

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPołożony we wschodniej części Moraw Zlin, należy bez wątpienia do najciekawszych miast u naszych południowych sąsiadów. Nie zobaczymy tu co prawda urokliwego ryneczku, rzędu barokowych kamieniczek, gotyckiego zamku czy rozświetlającej czasy wojen religijnych kolumn maryjnych, ale i bez tego miasto potrafi zafascynować. Zbudowany praktycznie od podstaw w okresie międzywojennym, zrodził się z geniuszu jednego z najbogatszych ludzi ówczesnego świata, przemysłowca Tomasza Baťy, który za cel postawił sobie nie tylko stworzenie wielkiego przemysłowego koncernu, ale także idealnego miasta, w którym każdy mieszkaniec miały zapewniony dostęp do udogodnień socjalnych, powszechnej kultury i najnowszych zdobyczy techniki. Dzisiejszy Zlin jest więc nie tylko jednym z najlepiej zaprojektowanych pod względem urbanistycznym miast europejskich, nie tylko żywym muzeum architektury funkcjonalistycznej i modernistycznej, ale także pomnikiem myśli i czynu jednego człowieka. I chociaż po wojnie zmarnowano wiele z zamysłów i planów Baťy, to co ocalało do dziś, robi niesamowite wrażenie. Trzeba tylko odrzucić powierzchowne wrażenie postindustrialnej rzeczywistości, by dostrzec ślady arcydzieła. Oto obowiązkowe miejsce dla wszystkich, którzy ponad anonimową bajkowość średniowiecznych zaułków stawiają ludzi czynu i ich efekty ich pracy…

czytaj dalej…


  • RSS
  • Facebook
  • YouTube