W Dobrym Kierunku

zapiski z podróży bliskich i dalszych

Wpisy z okresu: 3.2013

Kiedy czasem nachodzi mnie myśl o domu w górach, przed oczami przewijają się obrazy karpackich wiosek, zagubionych wśród gór, bajkowo położonych, a czasem wcale nie bajkowych, ale zachwycających swoją dobrze zachowaną architekturą. Malowane zrębowe chałupy pachnące swymi gontowymi dachami, kwietne łąki, pachnące świeżymi sianokosami, a wokół góry. Jest kilka miejsc, które odpowiadają takiej „wizji”, ale bez wątpienia najbliższy temu ideałowi jest słowacki Vlkolinec.

czytaj dalej…

Był jednym z najsłynniejszych i najbardziej tajemniczych budynków przedwojennej Polski. Położony wyżej niż Kasprowy, luksusowo jak na swoje czasy wyposażony, miał stanowić symbol polskiej mocarstwowości, końca lat trzydziestych XX wieku, a jego budowie nadano ogromny wydźwięk propagandowy. Miejscowa ludność opowiadała niesamowite historie o jego przeznaczeniu – o podziemnym lotnisku i ukrytym ogromnym dziale, które mogło ostrzeliwać sąsiednie państwa. Dziś władze Polski zaangażowały się w jego odbudowę, mimo wstrzemięźliwych opinii wielu naukowców i sprzeciwu miłośników przyrody. Obserwatorium Astronomiczno-Meteorologiczne na wierzchołku Popa Iwana w Czarnohorze (a raczej to, co z niego pozostało) budzi kontrowersje jak przed 75 laty, kiedy go wybudowano.

czytaj dalej…

Zapowiada się prawdopodobnie najlepszy narciarski weekend w tym sezonie :-). Po ostatnich opadach śniegu, warunki na większości stoków w polskich górach są znakomite. Do tego dochodzą jeszcze dodatkowe czynniki, które sprawiają, że byłoby szkoda zmarnować okazję do szusowania przez najbliższe dni. Po pierwsze – weszliśmy w fazę tzw. „niskiego sezonu” – większość ośrodków od 11 marca (niektóre uczyniły to już tydzień lub nawet dwa wcześniej) wprowadza nowy cennik – w kilku miejscach bardzo atrakcyjny. Po drugie – według większości prognoz pogody będzie słonecznie, a temperatura będzie oscylować lekko poniżej zera – czyli idealnie na narciarski wyjazd.

czytaj dalej…

Przyznaję się bez bicia, że do kilku słowackich stacji narciarskich mam słabość – głównie ze względu na – jakby to zgrabnie można ująć – siłę oddziaływania krajobrazu na mój umysł. Bo szczerze mówiąc – narciarstwo lubię głównie o tyle, o ile pozwala mi nie tylko zmęczyć mięśnie, ale przede wszystkim napatrzeć się na góry. Do miejsc położonych stosunkowo blisko Polski, gdzie popatrzeć jest na co, należy na pewno Jasna, oferująca tak kapitalne krajobrazy i wrażenia górskie i narciarskie, że nie sposób mi o niej obojętnie myśleć. A jednak przez ostatnie trzy lata nie miałem okazji odwiedzić tego miejsca. Dlatego z wielką radością zarezerwowałem sobie marcowy weekend, kiedy okazało się, że jest okazja by znowu do Jasnej zawitać.

czytaj dalej…

Nie ma chyba drugiego takiego pasma w Beskidach, w którym tak wielka różnorodność krajobrazu będąca sama w sobie sporą atrakcją, w połączeniu z dogodną komunikacją, szłaby w parze z tak małym zainteresowaniem ze strony turystów. Inaczej mówiąc – góry takie piękne, a ludzi w nich tak mało… Zwłaszcza zimową porą. Kiedy w innych grupach górskich wydeptane szlaki prowadzą do przytulnych schronisk, tutaj na wędrowców czekają wąskie ścieżki zasypane po pas śniegiem, przez który przychodzi się z trudem przedzierać. To może nie warto się tu wybierać? Wręcz przeciwnie – tu dopiero można poczuć smak zimowej wędrówki, przeżyć górską przygodę – może czasami małą, ale jednak zawsze ekscytującą.

czytaj dalej…


  • RSS
  • Facebook
  • YouTube