W Dobrym Kierunku

zapiski z podróży bliskich i dalszych

Wpisy z okresu: 1.2014

Potężny masyw Śnieżnika flankuje od wschodu szerokie obniżenie Kotliny Kłodzkiej. Jego spłaszczona kopuła szczytowa, przez niemal połowę roku nosi na sobie białą czapę śniegową. Nikogo to nie dziwi – w końcu nie przez przypadek nadano mu taką nazwę… Nie zdziwi więc też chyba fakt, że u podnóży tej wyniosłej góry znajdują się dwie największe stacje narciarskie w tej części Sudetów. O ile leżąca po polskiej stronie Czarna Góra, znana jest w większości mieszkańcom południowej (i nie tylko) Polski, to wciśnięta w głęboką dolinę Morawy wioska Dolní Morava, tylko nielicznym kojarzy się z nartami. A szkoda, bo to jedno z najlepszych miejsc do szusowania nie tylko w Sudetach. Zapraszam na krótką zimową wycieczkę na drugą stronę Śnieżnika.

czytaj dalej…

Nie tak dawno pisałem o Szpindlerowym Młynie, od którego wiele mogłoby się nauczyć nasze Zakopane (zobacz tutaj>>). Pod względem narciarskim popularny Szpindel zdystansował konkurencję w latach 90. i zasłużenie nosi tytuł zimowej stolicy Czech. Ale ostatnie lata przynoszą zmianę tej, zdawałoby się ustalonej na dłuższy czas, sytuacji. W ubiegłym sezonie swoje siły połączyło pięć stacji narciarskich ze wschodniej części Karkonoszy. W tym roku dwie największe z nich uzyskały fizyczne połączenie – między Černą horą a Pecem można się już przemieszczać na nartach. Tym samym detronizacja Szpindlerowego Młyna powoli staje się faktem. Na dodatek pod Śnieżką mają chyba patent na śnieg – nawet teraz, kiedy większość stacji narciarskich w Polsce, Czechach i na Słowacji walczy o utrzymanie choćby skrawków swoich tras w stanie jako tako nadającym się do jazdy, tutaj otwartych jest ich prawie 20 km!

czytaj dalej…


  • RSS
  • Facebook
  • YouTube