W Dobrym Kierunku

zapiski z podróży bliskich i dalszych

Wpisy w kategorii: Góry i doliny

salatynZachodni kraniec Tatr jest jednym z najrzadziej odwiedzanych przez naszych turystów zakątków tego pasma. Trochę to dziwne, bo tutejsze krajobrazy, dzika przyroda, w połączeniu z niewielkim ruchem na szlakach powoduje, że jest to idealny teren dla „prawdziwych” turystów. Dla tych, których pociąga przestrzeń i niezmierzonej urody widoki. Dla tych, którzy nie gonią „za wysokością”, ale w górach szukają harmonii, spokoju i ciszy przerywanej jedynie na krótko zawodzącym świstaczym jękiem. Dla tych w końcu, którzy ponad wygodę schroniskowego posiłku, przedkładają cały dzień na szlaku jedynie o suchym prowiancie. Zapraszam na wycieczkę podniebnym szlakiem, w góry nie do końca znane, ale poznania bez wątpienia warte. A przy okazji – przejdziemy się całkiem nowym szlakiem, którego nie znajdziecie jeszcze na żadnej mapie. Takie rzeczy zdarzają się nawet w Tatrach…

czytaj dalej…

Mała Fatra zimaMała Fatra to jedno z najpiękniejszych pasm górskich w Karpatach. Wyrastające ponad górną granicę lasu grzbiety, latem zachwycają bujną zielenią i bogactwem kwiatów, zimą cieszą oko majestatyczna bielą owianych wiatrami szczytów. Przez cały rok – oferują przepiękne panoramy obejmujące znaczną cześć Słowacji, sięgające na północy po nasze Beskidy, a nawet czeskie Jesioniki. Czasami góry te nazywane są „Tatrami w miniaturze” – faktycznie określenie to dotyczy tylko jej północnej części. Rzeka Wag bowiem przecina wyniosły grzbiet Małej Fatry dzieląc go na dwie części. Północna wyższa, nazywana Krywańską, rzeczywiście przypominać może nieco łańcuch tatrzańskich – ma podobną budowę geologiczną, wysoki, halny, główny grzbiet i ciągnące się na północ od niego nieco niższe „regle”. Tu jednak podobieństwa się kończą. Nie ma tu ani takich wysokości jak w Tatrach, ani tylu skał i śladów zlodowacenia. Ale za to góry są tu dużo bardziej przystępne, zwłaszcza zimową porą. A jest zima w Małej Fatrze wyjątkowo urodziwa, o czym postaram się Was przekonać :-) .

czytaj dalej…

wielki_choczOsobliwa to góra. Nie powala ani wysokością, ani zbyt przysadzistą, garbatą sylwetką. Urodą nie może się równać nawet z drugim garniturem tatrzańskich wierchów, ani też ze skalistymi Rozsutcami, czy rozległymi połoninami Wielkiej Fatry. Pod każdym względem, pod jakim chcielibyśmy rozpatrywać jej charakter i wyjątkowość, znajdziemy co najmniej trzy ciekawsze góry w promieniu 50 kilometrów – trudniejsze, dziksze, bardziej skaliste czy trwalej wpisane w historii turystyki. A jednak Wielki Chocz to bez wątpienia jedna z najciekawszych gór na Słowacji. Jej fenomen wynika głównie z jednej rzeczy – otóż stoi dokładnie tam, gdzie stać powinna. Piętrzy się w sąsiedztwie niższych od siebie współbraci, otoczona rozległymi kotlinami, ale nie na tyle wielkimi, by stracić z oczu wyższe od jej wierzchołka pasma karpackie – Tatry, Niżne Tatry, Mała i Wielka Fatra i w końcu Babia Góra. Wszystkie one leżą w takiej odległości od Wielkiego Chocza, która pozwala najpełniej ocenić ich wielkość, rozległość i urodę. W odległości która pozwala na podziwianie górskich panoram z najlepszej możliwej perspektywy – dając możliwość ogarnięciu ogromu przestrzeni, a przy tym nie zacierając jasności poglądu niepotrzebnymi szczegółami. Nie bez przyczyny Wielki Chocz uważany jest od wielu turystycznych pokoleń za najlepszy punkt widokowy na Słowacji. Dla każdego górskiego turysty – miejsce do zobaczenia obowiązkowe!

czytaj dalej…

rysyRysy są od wielu lat jednym z najchętniej odwiedzanych szczytów w Tatrach. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka. Dla polskich turystów to przede wszystkim najwyższy szczyt naszego kraju, a co za tym idzie – być tu to punkt honoru. Jednocześnie Rysy są najwyższym szczytem tatrzańskim dostępnym znakowanym szlakiem (czyli bez konieczności wynajęcia przewodnika). Po trzecie zaś – dla mnie najważniejsze – wierzchołek słynie z panoramy, od zarania turystycznej eksploracji Tatr uznawanej za najpiękniejszą w całym paśmie. Z drugiej strony – Rysy to góra niełatwa, której liczba ofiar idzie w dziesiątki, często bagatelizowana i niedoceniana. Szczyt można zdobyć od północy, od strony Morskiego Oka, a także od słowackiej strony. O wadach i zaletach, a przede wszystkim atrakcjach obu dróg będzie właśnie ten tekst. Zapraszam do lektury!

czytaj dalej…

wysoka„Ta góra jest najwyższa między innymi górami i okrągła, na której skała jest jako zamek. Przystęp do niej jest zbyt przykry, zaledwie człek pieszy wniść może.” Tak w połowie osiemnastego stulecia opisywano najwyższy wierzchołek całych Pienin – Wysoką. Mimo, że szczyt ten od dawna budził wielkie zainteresowanie turystów, jego popularność nie sięga nawet czwartej części tego zainteresowania, które budzą właściwe Pieniny, z Trzema Koronami i Sokolicą. Z jednej strony to nie dziwi – wszak ciężko znaleźć w Polsce miejsce, które mogłoby się równać krajobrazowo z otoczeniem przełomu Dunajca. Z drugiej strony – tysiące turystów odwiedzających co roku położony u stóp Wysokiej Wąwóz Homole, zawraca niecałą godzinę przed szczytem, nieświadomi piękna tego wybitnego wierzchołka. Ci którzy byli (a jest ich niemało) – wiedzą, że warto i często wracają w to magiczne miejsce. Ci którzy jeszcze nie byli – niech dadzą się namówić na odrobinę wysiłku, by zobaczyć jeden z najpiękniejszych szczytów w naszych górach.

czytaj dalej…

zadielskaZe wszystkich pasm górskich Słowacji, te najbardziej wysunięte na południe należą do najsłabiej znanych. A przecież to jedna z najbardziej oryginalnych partii Karpat, o przyrodzie i krajobrazie nie spotykanym nigdzie indziej w tej części Europy. Głębokie kaniony o poszarpanych skalnych ścianach sąsiadują tu z rozległymi płaskowyżami, których wierzchowiny porastają kwietne łąki, mieniące się kolorami dziesiątków gatunków rzadkich roślin. Do tego dochodzi jeszcze tajemniczy świat podziemnych korytarzy i komór tutejszych jaskiń, ze względu na swoje unikatowe walory, wpisanych na Listę Dziedzictwa UNESCO. Późna wiosna, to najlepsza pora by tu zaglądnąć – dni są ciepłe, ale nie upalne, świeża zieleń lasów kontrastuje z bielą wapiennych ścian, a owady, których jest tu aż nadto, jeszcze nie uprzykrzają zbytnio odpoczynku na łąkach. A że w tym roku wiosna przyszła wyjątkowo wcześnie – najlepsza pora na odwiedzenie tej intrygującej krainy jest właśnie teraz.
czytaj dalej…

Tegoroczna zima była taka, jakby jej nie było. Ale to nie znaczy, że śniegu brakowało wszędzie. Na Babiej Górze nadal jest go dość sporo, dlatego to najlepsze miejsce by pożegnać się z zimą. A jak już Babia Góra – to oczywiście obowiązkowo wschód słońca. Nie ma chyba w polskich górach drugiego takie miejsca, gdzie początek dnia byłby tak spektakularny jak na najwyższym szczycie Beskidów Zachodnich. Oczywiście – tylko wtedy, kiedy pogoda jest stabilna, a na górze nie wieje mocny wiatr. A takie dni nie zdarzają się za często. Tym razem jednak „Królowa Beskidów”, ta prawdziwa „Kapryśnica” i „Matka Niepogód” była łaskawa. I chociaż warstwa chmur i mgieł przykrywała wiele okolicznych szczytów, ten niesamowity codzienny spektakl początku dnia, wypadł naprawdę wspaniale.

czytaj dalej…


  • RSS
  • Facebook
  • YouTube