W Dobrym Kierunku

zapiski z podróży bliskich i dalszych

Wpisy w kategorii: Czechy

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPołożony we wschodniej części Moraw Zlin, należy bez wątpienia do najciekawszych miast u naszych południowych sąsiadów. Nie zobaczymy tu co prawda urokliwego ryneczku, rzędu barokowych kamieniczek, gotyckiego zamku czy rozświetlającej czasy wojen religijnych kolumn maryjnych, ale i bez tego miasto potrafi zafascynować. Zbudowany praktycznie od podstaw w okresie międzywojennym, zrodził się z geniuszu jednego z najbogatszych ludzi ówczesnego świata, przemysłowca Tomasza Baťy, który za cel postawił sobie nie tylko stworzenie wielkiego przemysłowego koncernu, ale także idealnego miasta, w którym każdy mieszkaniec miały zapewniony dostęp do udogodnień socjalnych, powszechnej kultury i najnowszych zdobyczy techniki. Dzisiejszy Zlin jest więc nie tylko jednym z najlepiej zaprojektowanych pod względem urbanistycznym miast europejskich, nie tylko żywym muzeum architektury funkcjonalistycznej i modernistycznej, ale także pomnikiem myśli i czynu jednego człowieka. I chociaż po wojnie zmarnowano wiele z zamysłów i planów Baťy, to co ocalało do dziś, robi niesamowite wrażenie. Trzeba tylko odrzucić powierzchowne wrażenie postindustrialnej rzeczywistości, by dostrzec ślady arcydzieła. Oto obowiązkowe miejsce dla wszystkich, którzy ponad anonimową bajkowość średniowiecznych zaułków stawiają ludzi czynu i ich efekty ich pracy…

czytaj dalej…

Potężny masyw Śnieżnika flankuje od wschodu szerokie obniżenie Kotliny Kłodzkiej. Jego spłaszczona kopuła szczytowa, przez niemal połowę roku nosi na sobie białą czapę śniegową. Nikogo to nie dziwi – w końcu nie przez przypadek nadano mu taką nazwę… Nie zdziwi więc też chyba fakt, że u podnóży tej wyniosłej góry znajdują się dwie największe stacje narciarskie w tej części Sudetów. O ile leżąca po polskiej stronie Czarna Góra, znana jest w większości mieszkańcom południowej (i nie tylko) Polski, to wciśnięta w głęboką dolinę Morawy wioska Dolní Morava, tylko nielicznym kojarzy się z nartami. A szkoda, bo to jedno z najlepszych miejsc do szusowania nie tylko w Sudetach. Zapraszam na krótką zimową wycieczkę na drugą stronę Śnieżnika.

czytaj dalej…

Nie tak dawno pisałem o Szpindlerowym Młynie, od którego wiele mogłoby się nauczyć nasze Zakopane (zobacz tutaj>>). Pod względem narciarskim popularny Szpindel zdystansował konkurencję w latach 90. i zasłużenie nosi tytuł zimowej stolicy Czech. Ale ostatnie lata przynoszą zmianę tej, zdawałoby się ustalonej na dłuższy czas, sytuacji. W ubiegłym sezonie swoje siły połączyło pięć stacji narciarskich ze wschodniej części Karkonoszy. W tym roku dwie największe z nich uzyskały fizyczne połączenie – między Černą horą a Pecem można się już przemieszczać na nartach. Tym samym detronizacja Szpindlerowego Młyna powoli staje się faktem. Na dodatek pod Śnieżką mają chyba patent na śnieg – nawet teraz, kiedy większość stacji narciarskich w Polsce, Czechach i na Słowacji walczy o utrzymanie choćby skrawków swoich tras w stanie jako tako nadającym się do jazdy, tutaj otwartych jest ich prawie 20 km!

czytaj dalej…

 

Czasem mówi się, że to takie „czeskie Zakopane”. Coś w tym jest, chociaż oba miasta mają zupełnie inny charakter. Szpindlerowy Młyn nie tylko jest wielkim centrum turystyki górskiej i narciarskiej, który latem i zimą zapełnia się dziesiątkami tysięcy turystów, ale przy tym wszystkim zachował jeszcze urok przytulnego górskiego kurortu. Zakopane przeważa ilością atrakcji, knajp i hoteli, także położenie miasta u stóp Tatr, nie ma sobie równych. A jednak kiedy nadchodzi zima, szybko okazuje się, że to obrazowe porównanie, jest wielkim komplementem raczej dla Zakopanego… 25 km tras zjazdowych, kilkanaście wyciągów, perfekcyjna organizacja skibusów dowożących narciarzy do wybranych terenów narciarskich. Naprawdę, pod względem narciarskim Zakopane mogłoby (a nawet powinno) wiele nauczyć się od Szpindlerowego Młyna.

czytaj dalej…

Bez wątpienia to jedno z najpiękniejszych miast u naszych południowych sąsiadów. Miejsce gdzie wielka historia przenika się i zazębia z prowincjonalnym klimatem typowego małego miasteczka. Malownicze, historyczne centrum z domami mieszczańskimi z podcieniami, monumentalny pałac arcybiskupi kryjący jedną z najcenniejszych w Czechach kolekcji dzieł sztuki, wyjątkowe ogrody nie mające swojego odpowiednika nigdzie indziej w tej części Europy – nie dziwi fakt, że eksperci z UNESCO nie mieli wątpliwości wpisując miejscowość na listę światowego dziedzictwa. A do tego sympatyczna atmosfera rynku i jego okolic, oraz możliwość zagłębienia się w przepastne, przesiąknięte wilgocią i pleśnią piwnice z wyborem arcybiskupich win – wszystko to powoduje, że morawski Kromieryż jest miejscem, które trzeba zobaczyć koniecznie. Zwłaszcza, że leży niecałe półtorej godziny drogi od granicy.

czytaj dalej…

Było to tak: dwóch inżynierów pracowało w jednej fabryce. Jeden z nich skonstruował doskonały samochód. Drugi – podpatrzył wiele rozwiązań i skonstruował własny. Ten pierwszy znany jest tylko nielicznym miłośnikom motoryzacji, ten drugi (nieco poprawioną kopię) zna cały świat. Panowie nazywali się Hans Ledwinka i Ferdynand Porsche, a ich samochody to Tatra T97 i Volkswagen Garbus. Znacie tę historię? Żeby ją poznać warto zobaczyć jedno z najciekawszych muzeów w Republice Czeskiej – Muzeum Tatry w Koprzywnicy, gdzie znajduje się fabryka słynnych samochodów. 29 marca 1919 r. z fabryki wyjechał pierwszy samochód tej marki wyprodukowany w Czechosłowacji.

czytaj dalej…

Góry Stołowe cieszą się zasłużoną sławą jednego z najatrakcyjniejszych terenów górskich w Polsce. Tysiące formacji skalnych, monumentalne krajobrazy i aura tajemniczości okrywająca porośnięte świerkowymi lasami góry, a przy tym łatwość dojazdu niewielkie wysokości czyni je jednym z najlepszych miejsc do uprawiania turystyki pieszej. Dlatego co roku odwiedzają je dziesiątki tysięcy turystów. Zdecydowanie mniej osób zdaje sobie sprawę z tego, że po polskiej stronie granicy znajduje się tylko około jedna czwarta całego pasma Gór Stołowych. Pozostała część leży po stronie czeskiej i nosi nazwę Broumovská vrchovina. Ale co ważniejsze, mimo, że zdecydowanie niższa – jest co najmniej tak samo atrakcyjna jak nasza część Gór Stołowych, a w kilku miejscach zdecydowanie bardziej monumentalna i poruszająca.

czytaj dalej…


  • RSS
  • Facebook
  • YouTube