W Dobrym Kierunku

zapiski z podróży bliskich i dalszych

Wpisy w kategorii: Polskie klimaty

PlockSpośród miast, które w przeszłości znaczyły znacznie więcej niż dzisiaj, Płock zajmuje z pewnością jedno z czołowych miejsc. Na równi z Gnieznem, dla których to grodów stołeczna Warszawa to tylko młodsza siostra… Mało kto pamięta o tym, że za Hermana i Krzywoustego to właśnie tu biło serce piastowskiego państwa, w tutejszej katedrze też obaj książęta zostali pochowani. Ale Płock to nie tylko wspaniała historia, ale także jedno z najładniejszych miast w naszym kraju. Pod względem malowniczości położenia – na skraju stromej skarpy pod którą wody toczy Wisła – może się z nim równać niewiele miast na naszych nizinach. Wyróżniają się tutejsze zabytki – katedra z kopią słynnych romańskich drzwi, pozostałości zamku, we wnętrzach którego znalazło siedzibę Muzeum Diecezjalne, zachowany układ starego miasta z przestrzennym rynkiem. Zachwyca Muzeum Mazowieckie z wystawa poświęconą secesji – absolutnie najpiękniejsza kolekcja przybliżająca ten okres w Polsce. Warto zobaczyć też „Małachowiankę” – najstarszą w kraju szkołę. Powłóczyć się po miejscowym zoo, przystanąć pod dębem, pod którym tworzył Broniewski (który się tu urodził i tu przez wiele lat mieszkał), zajrzeć na plażę i przejść mostem na drugą stronę rzeki, skąd najpiękniej prezentuje się stare miasto. Krótko mówiąc – jest tu co robić przez kilka dni. Zapraszam więc na krótki spacer ulicami Płocka.

czytaj dalej…

rozewiePolskie wybrzeże, mimo że nie można mu pod wieloma względami odmówić urody i piękna, jest raczej dość monotonne i krajobrazowo niezbyt efektowne. I nie piszę tego, mając przed oczami brzegi Dalmacji, czy klify Sardynii – również nad Bałtykiem znaleźć można miejsca pod względem krajobrazu dużo efektowniejsze – Rugię czy fińskie szkiery. Jednak wcale nie oznacza to, że południowy brzeg Bałtyku jest nudny – co to, to nie! W kilku miejscach jest nawet zaskakująco ciekawy, zważywszy na fakt, że prezentuje się niebyt okazale. Bez wątpienia do takich miejsc należą okolice przylądka Rozewie – tego najbardziej na północ w morze rzuconego skrawka Polski. Strome klify, ciągnące się u ich stóp wąskie, ale malownicze plaże, głębokie jary rozcinające morenową kępę, skrawki niezagospodarowanego jeszcze (i oby jak najdłużej) brzegu, widoki sięgające daleko w głąb morza, z licznymi statkami przecinającymi linię horyzontu, a do tego wiele miejsc ciekawych historycznie i przyrodniczo – oto krótki przegląd tego, czego można się spodziewać nawet w czasie kilkugodzinnego spaceru. Zapraszam więc na krótką wycieczkę po jednym z najciekawszych zakątków naszego Wybrzeża.

czytaj dalej…

rowerem_do_lamusaNowa Huta, oprócz swojego socrealistycznego centrum, zazwyczaj nie przyciąga uwagi turystów. Jednak na przestrzeni kilkudziesięciu kilometrów kwadratowych, dookoła kombinatu hutniczego, znajduje się kilka naprawdę ładnych miejsc, a niektóre z nich to prawdziwe perełki architektury. Niczym rodzynki w cieście, poukrywane są wśród blokowisk i industrialnego bałaganu zabytki gotyku, renesansu i socrealizmu; drewno, beton i stal sąsiadują ze sobą, a artyści i proletariat razem mieszają w wielkim, kulturowym tyglu. A do tego hałdy, kominy i malownicze stawy; forty, tunele, a nawet mamuty – jest co oglądać, a wszystko to przecież jeszcze w granicach miasta. Najlepszym sposobem wyławiania tychże „rodzynków” jest moim zdaniem wycieczka rowerowa – zapraszam więc na krótką relację z odkrywania tajemnic Nowej Huty.

czytaj dalej…

wakacje_latarnieSą jednym z najbardziej charakterystycznych elementów krajobrazu każdego wybrzeża. Chociaż czasy ich świetności przeminęły, podobnie jak przeminęła chwała żaglowców, zdobywców mórz i oceanów, to do dzisiaj pełnią swoją ważną i odpowiedzialną rolę znaków nawigacyjnych. Mimo swej prostej konstrukcji, potrafią zaskakiwać detalami misternej architektury, funkcjonalnością a w końcu także swym położeniem. Dla marynarzy są nie tylko drogowskazem i punktem orientacyjnym, ale także symbolem bezpiecznej drogi i szczęśliwego zawinięcia do portu. Wyznacznikiem zmierzania w dobrym kierunku. Odkąd udostępniono je turystom, stały się także jedną z głównych atrakcji naszego wybrzeża. Latarnie morskie. Czy można sobie wyobrazić wakacje nad Bałtykiem, bez choćby krótkiej wizyty w jednym z czternastu udostępnionych dla turystów obiektów na naszym wybrzeżu? A przecież latarnie mogą się stać także tematem przewodnim wspaniałej, kilkudniowej wyprawy wzdłuż naszego Bałtyku.

czytaj dalej…

Zamek KamieniecSpośród wszystkich karpackich zamczysk i ruin, ten zajmuje miejsce naprawdę wyjątkowe. Nie tylko niezrównaną malowniczością, mistrzowskim wykorzystaniem naturalnej obronności miejscowych skał czy w końcu historią obfitującą w niebanalne wydarzenia i ludzi. Zamek odrzykoński odcisnął bowiem także, jak bodaj żaden inny zamek na południu, piętno na naszej literaturze i kulturze. Tyle tylko, że niewielu o tym wie. Dlatego zanim w pośpiechu wakacyjnego pędu w Bieszczady, zaplanujcie sobie godzinną przerwę pod Krosnem. Niewiele bowiem miejsc w południowej Polsce jest tak godnych odwiedzenia jak ruiny zamku Kamieniec w Odrzykoniu.

czytaj dalej…

Tajemnicze poniemieckie budowle zagubione wśród malowniczych wzniesień Pogórza Strzyżowskiego, od dawna wzbudzały zainteresowanie, nie tylko miejscowych historyków i miłośników fortyfikacji. Jednak dopiero od niedawna można je zwiedzać. Nie są ani jedynymi budowlami tego typu w Polsce, ani nawet największymi, a ich położenie w terenie dość gęsto zamieszkanym budzi wielkie zdziwienie. A jednak ten stosunkowo niewielki kompleks schronowy, który przez krótki czas pełnił funkcję kwatery Hitlera, zapisał się w historii jako miejsce spotkania Führera z Mussolinim, tuż po agresji na Związek Sowiecki, a po wojnie był przewidziany jako miejsce ukrycia dokumentów, depozytów i środków płatniczych w razie konfliktu nuklearnego. Zapraszam do bliższego poznania schronów w Strzyżowie i Stępinie – Głównej Kwatery Południowej Führera.

czytaj dalej…

Całkiem niedawno rzucił mi się w oczy artykuł o Złotoryi. Cudne zdjęcia z ciekawym komentarzem, zapowiadane jako rzecz o „najstarszym mieście w Polsce” (artykuł można zobaczyć tutaj>>). W rzeczy samej – nie ma drugiego w Polsce miasta, które wcześniej niż Stolica Polskiego Złota otrzymałoby uregulowany status prawny, zwany popularnie „prawami miejskimi”. Nie umniejszając jednak dolnośląskiej perełce, którą zresztą bardzo lubię, a tutejsze mistrzostwa w płukaniu złota uważam z jedną z fajniejszych imprez umiejętnie łączących tradycje ze współczesnością, jest w Polsce miasto, z którym pod względem metryki w źródłach pisanych, żadne inne konkurować nie może. Jeśli bowiem Złotoryja całkiem niedawno obchodziła uroczyście swoje osiemsetlecie, to wielkopolski Kalisz może się poszczycić pierwszą pisemną wzmianką o ponad tysiąc lat wcześniejszą!

czytaj dalej…


  • RSS
  • Facebook
  • YouTube