Czasami porównywane są do Bieszczad, choć prawdę mówiąc są górami zupełnie innymi. Wapienne kopce, ze skalistymi stokami, przeplatane połogimi granitowymi kopułami i dolomitowymi grzbietami, a do tego pocięte głębokimi, przybierającymi czasami formę krasowych kanionów dolinami, z pozoru w niczym nie przypominają falistych, bieszczadzkich grzbietów. Także świerkowe w większości lasy przeplatane polanami w niczym nie przypominają bukowych mateczników. Ale mimo to, faktycznie – klimat wędrowania ma tutaj w sobie coś z uroku przemierzania naszych połonin. Tutaj także możemy zaznać przyjemności pokonywania rozległych hal, wędrując godzinami ponad górną granicą lasu i podziwiania rozległych widoków. A na dodatek – turystów tutaj zdecydowanie mniej, a baza noclegowa zdecydowanie uboższa. Wielka Fatra to góry stosunkowo dzikie, mimo, że otoczone ze wszystkich stron dobrymi drogami i licznymi miejscowościami leżącymi u ich podnóża. Góry, które wymagają wysiłku i cierpliwości. Ale w zamian za to oferują jedne z najpiękniejszych krajobrazów w Karpatach i kontakt z dziką przyrodą.

Wiele wielkofatrzańskich szczytów widać już z Beskidów – najpiękniej rysują się z Rysianki, Pilska czy Babiej Góry. Przedstawiają się wtedy jako gmatwanina wyrównanych grzbietów, spoza których sterczą w górę śmiałe kopce i stożki. Szczególnie pięknie prezentują się zimą, kiedy widać na dodatek, że pokryte są rozległymi halami jaśniejącymi, wydawałoby się, na wyciągnięcie ręki. Są to więc góry położone bardzo blisko granicy, a mimo to są w Polsce mało znane. Każdego roku tysiące rodaków przejeżdża u podnóży tych gór, w drodze na południe, nie zdając sobie nawet sprawy jak ciekawe pasmo górskie bezwiednie mijają. A atrakcji oferuje Wielka Fatra naprawdę niemało – dzikie, puszczańskie lasy, rozległe hale, głębokie, bezludne doliny upstrzone wapiennymi i dolomitowymi skałkami, a także – co widać szczególnie wiosną i latem – najbardziej ukwiecone łąki całej Słowacji. Ciekawe także i pełne zabytków są otaczające pasmo kotliny – Turczańska, Liptowska i Bruzda Hronu.

Prawda – sąsiadują z Wielką Fatrą także bardzo ciekawe pasma górskie – Mała Fatra, Niżne Tatry, Góry Choczańskie i Kremnickie, a za doliną Hronu także niezmiernie malownicze Góry Weporskie. Temu sąsiedztwu lepiej zagospodarowanych i wyższych (oprócz Gór Kremnickich i Weporskich) pasm górskich zapewne zawdzięcza Wielka Fatra swoją mniejsza popularność. Ale też ma to swoje dobre strony – mały ruch na szlakach daje możliwość wędrowania w ciszy i spokoju. Nie bez podstaw wytrawni turyści mówią, że są to góry dla tych, którym nasze Bieszczady są za małe, a którzy nie chcą jednak mierzyć się z ogromem i dziczą ukraińskich i rumuńskich Karpat Wschodnich.

Same góry nie są może imponująco rozległe – zajmują mniej więcej prostokątny fragment łuku Karpat Zachodnich o rozmiarach 20 na 40 km. Ale i tak stawia je to w rzędzie najbardziej rozległych pasm w tej części Karpat. To co charakterystyczne – są to góry bardzo zwarte, tworząc wielkie gniazdo górskie i dając możliwość wędrowania grzbietami przez kilkadziesiąt kilometrów bez schodzenia w doliny, a przy tym – zaskakująco różnorodne. Czasami można by wręcz sądzić, że mamy do czynienia z kilkoma różnymi pasmami górskimi. To zróżnicowanie jest jednym z głównych czynników podnoszących atrakcyjność turystyczną i krajobrazową.

U podstaw wielkiej rozmaitości krajobrazów i roślinności leży oczywiście budowa geologiczna. Podobnie jak Mała Fatra czy Tatry, Wielka Fatra należy do pasm z trzonem ze skał krystalicznych na których spoczywają ujęte w płaszczowiny skały osadowe, najczęściej wapienie i dolomity. W przeciwieństwie jednak do wyżej wspomnianych trzon krystaliczny zajmuje tu bardzo małą powierzchnię – ciągnąc się w poprzek masywu z zachodu na wschód pasem szerokości około 3 km, dzieląc góry na mniej więcej dwie równe połowy. Na północ i południe od trzonu na powierzchni występują praktycznie tylko skały węglanowe – wapienie i dolomity, ujęte w płaszczowiny, fałdy, fałdki i wałeczki, łuski, potrzaskane mniejszymi i większymi uskokami. Mówiąc krótko – istna orgia tektoniczna, skomplikowana i złożona, ale ostatecznie – piękne to wszystko wyszło, uwierzcie :-).

Wielka Fatra

Tam gdzie wapienie i dolomity – tam musi być wspaniała i bujna roślinność, a gdzie te wapienie i dolomity na dodatek wymieszane ze sobą i innym osadowym dziadostwem – tam musiało wyjść coś niezwykłego. W Wielkiej Fatrze niezwykłe są polany, hale i łąki – tak kwietne, jak nigdzie indziej w Karpatach Zachodnich. No może w Pieninach znajdziecie podobne, ale te wielkofatrzańskie są dużo bardziej rozległe, co daje wiosną i latem niesamowite efekty. Trudno tu wymieniać z imienia i nazwiska (a raczej z rodzaju i gatunku) wszystkie te barwne cudeńka, wspomnę tylko może tyle, że stwierdzono tu ponad 1100 gatunków roślin, a na niektórych polanach i halach na 1 metrze kwadratowym rośnie prawie 50 gatunków roślin! Praktycznie cały obszar gór zajmuje Park Narodowy Wielka Fatra.

Opisanie wszystkich atrakcji Wielkiej Fatry zajęłoby kilkusetstronicowy przewodnik – nie miejsce więc tutaj, ani nie czas. Przewodnik zresztą taki istnieje – „Wielka Fatra” Arkadiusza Wasilewskiego – książka dokładna i rzetelna, prawdziwa skarbnica wiedzy o tych górach – tyle tylko, że wydana już 10 lat temu. Ale może jeszcze da się gdzieś kupić… Ja ze swojej strony chciałbym zwrócić uwagę na tych kilka miejsc czy tras, które zdecydowanie trzeba zobaczyć.

Kiedy spojrzymy na mapę, całe pasmo ma kształt wielkiej litery Y – dwa górne ramiona rozdziela najdłuższa w całym paśmie, licząca ponad 25 km Ľubochnianska dolina, którą dawniej biegła kolejka wąskotorowa. Jej wschodnie ograniczenie to „liptowska” Fatra, a zachodnie – „turczańska” Fatra. „Nóżka” naszego Y to najwyższa część całego pasma – Halna Fatra, a na południowym zachodzie, od Halnej Fatry i grzbietu „turczańskiego” odchodzi gmatwanina grzbietów i dolin, z bardzo licznymi skałkami, co dało jej nazwę Skalistej Fatry (słow. Bralná Fatra). Jest jeszcze masyw Zwolenia, zawieszony nad samymi Donovalami, na pograniczu z Niżnymi Tatrami, oraz na północy – Szipska Fatra, oddzielona od reszty masywu głęboką doliną Wagu, i w związku z tym częściej łączona z Górami Choczańskimi, a nie z właściwą Wielką Fatrą. Tak pokrótce to podstawy topografii całego pasma, choć zastrzegam, że to podział wybitnie turystyczny i nie mający żadnych podstaw naukowych :-).

Wielka Fatra

Najciekawsza jest Halna Fatra.  Obejmuje ona długi na ponad 20 km grzbiet z najwyższymi szczytami całego pasma, ciągnący się od Rakytova (1567 m n.p.m.) przez Ploske (1532 m n.p.m.), sterczący w bocznym grzbiecie Borišov (1509 m n.p.m.) z położonym u podnóży malutkim, uroczym schroniskiem, aż po najwyższy w całym paśmie Ostredok (1592 m n.p.m.) i kończący halny grzbiet na południu masyw Krížnej (1574 m n.p.m.). „Halna Fatra przypomina polskie Bieszczady, ale w rozmiarze XXL. Wszystko jest nieco większe: obszar gór, wysokość nad poziomem morza, hale, powierzchnia lasów i odległości od cywilizacji. (…) Ruch turystyczny jest tu bardzo mały. Latem nawet na bardziej ruchliwych szlakach po całodziennej wędrówce można spotkać cztery, czasem pięć grupek turystów, nieco więcej w pogodne weekendy” – czytamy we wspomnianym już przewodniku. Czy potrzeba lepszej reklamy?

Równie ciekawa jest dużo niższa Skalista Fatra. Tworzy je kilkanaście grzbietów i głębokich dolin, ponad którymi wyróżniają się zwieńczone skałami szczyty Ostrej (1247 m n.p.m.) i Tlstej (1373 m n.p.m.) sterczących ponad Blatnicą oraz dziki i rzadko odwiedzany masyw Drienoka (1267 m n.p.m.). Turystów jest tu jeszcze mniej niż na najwyższych szczytach, a sceneria i roślinność – równie wspaniała. Jeszcze dziksze są rejony szczytów Lysek (1381 m n.p.m.) i w szczególności wyniosły Kľak (1394 m n.p.m.), zapewniający najpiękniejszą panoramę w „turczańskiej” gałęzi Wielkiej Fatry. Spotkanie turystów na tym grzbiecie to już prawdziwy „rarytas”…

Najczęściej odwiedzana jest „liptowska” cześć Wielkiej Fatry – głównie ze względu na łatwą dostępność, bliskość dużych ośrodków turystycznych i działające także w lecie kolejki linowe. Najwięcej turystów spotkać można w okolicach szczytu Malinô Brdo (1209 m n.p.m.), gdzie wjechać można gondolką z Rużomberku i stąd udać się na wycieczkę do słynnego Vlkolinca – małej wioski-skansenu wpisanej na listę UNESCO (więcej o tej wycieczce znajdziecie na blogu tutaj>>). Nieco mniejszy ruch turystyczny obejmuje okolice szczytu Zvolen (1402 m n.p.m.), gdzie pod szczyt można wjechać z wioski Donovaly.

Wszystkie te miejsca na pewno są godne odwiedzenia – każde bowiem mimo bliskiego sobie położenia oferuje odmienne widoki, krajobrazy i przyrodę. Zachęcam do poznania tego pięknego i dzikiego skrawka Słowacji – który chociaż wydaje się odległy i egzotyczny, tak naprawdę leży bliżej niż wielu przypuszcza – najdalsze zakątki Wielkiej Fatry są oddalone od granicy z Polską tylko o niewiele ponad 100 km…