Potężny masyw Śnieżnika flankuje od wschodu szerokie obniżenie Kotliny Kłodzkiej. Jego spłaszczona kopuła szczytowa, przez niemal połowę roku nosi na sobie białą czapę śniegową. Nikogo to nie dziwi – w końcu nie przez przypadek nadano mu taką nazwę… Nie zdziwi więc też chyba fakt, że u podnóży tej wyniosłej góry znajdują się dwie największe stacje narciarskie w tej części Sudetów. O ile leżąca po polskiej stronie Czarna Góra, znana jest w większości mieszkańcom południowej (i nie tylko) Polski, to wciśnięta w głęboką dolinę Morawy wioska Dolní Morava, tylko nielicznym kojarzy się z nartami. A szkoda, bo to jedno z najlepszych miejsc do szusowania nie tylko w Sudetach. Zapraszam na krótką zimową wycieczkę na drugą stronę Śnieżnika.

Dzisiaj w poszukiwaniu dobrych miejsc na narty zawitamy pod Śnieżnik, gdzie wśród przepastnych lasów znajduje się jedna z największych i najnowocześniejszych stacji narciarskich w Czechach. Życząc miłej lektury, już dziś zapraszam do śledzenia kolejnych odcinków cyklu na Facebooku.

Masyw Śnieżnika wznosi się ponad Kotliną Kłodzką i rowem Górnej Nysy, niczym potężny rozróg górski, w którym centralne miejsce zajmuje najwyższy wierzchołek – Śnieżnik, wznoszący się na 1425 m n.p.m. Od jego spłaszczonego wierzchołka (w przybliżeniu), wyrastającego ponad górną granicę lasów, rozchodzi się w różnych kierunkach sześć wybitnych grzbietów górskich, tworząc charakterystyczny gwiaździsty układ gór i dolin. Nie wnikając w szczegóły topograficzne – grzbiety mają dość kręte przebiegi i dzielą się na liczne mniejsze odnogi, głęboko porozcinane wrzynającymi się w nie potokami, a porastają je lasy, głównie świerkowe, miejscami mocno przetrzebione.

Całość ma charakter niezwykle dzikiego, jak na Sudety, gniazda górskiego, ciągnącego się z północy na południe ok. 30 km, a ze wschodu na zachód –na 20 km. Tak ukształtowane, dzikie pasmo, przecina po przekątnej (na linii południowy zachód – północny wschód) granica Polski i Czech, dzieląc Masyw Śnieżnika na dwie, mniej więcej równe części.

Jeśli już jesteśmy przy omawianiu topografii terenu – z tego punktu widzenia najciekawszy jest grzbiet graniczny, biegnący od szczytu Śnieżnika na południowy zachód. Wyróżnia się w nim Mały Śnieżnik, ale ciekawszym szczytem jest Trójmorski Wierch, na wierzchołku którego zbiegają się działy wodne trzech mórz – Bałtyckiego, Północnego i Czarnego. Stąd zresztą polska nazwa, którą zaproponował Mieczysław Orłowicz w 1946 roku. Wcześniej szczyt nazywano Klepaczem (czes. Klepáč, niem. Klappersteine), Czesi nadal tak go nazywają, chociaż okazało się, że nowa nazwa okazała się tak atrakcyjna i obrazowa, że także oni coraz częściej używają nazwy wymyślonej przez Orłowicza. Kończąc wątek szczytu – warto jeszcze tylko dodać, że wznosi się na nim od kilku lat, wysoka na 25 metrów, wieża widokowa – ciekawy cel kilkugodzinnej wycieczki.

Dolni Morava

Na zachodnich zboczach góry mają swoje źródła dopływy Nysy Kłodzkiej w zlewisku Morza Bałtyckiego, z południowo-wschodniego zbocza spływa Lipkovský potok, dopływ Cichej Orlicy w zlewisku Morza Północnego, a u stóp wschodniego zbocza znajduje się dolina Morawy w zlewisku Morza Czarnego. Z tych trzech cieków zdecydowanie największa i najważniejsza jest Morawa, która płynie przez całą wschodnią część Republiki Czeskiej, i wpada do Dunaju w Bratysławie, a która użyczyła swej nazwy całej pięknej krainie historycznej – Morawom.

Morawa, które swoje źródła ma wysoko pod szczytem Śnieżnika, wcina się w masyw głęboką doliną, w górnej części praktycznie całkowicie porośniętej przepastnymi lasami. Tam gdzie puszcza ustępuje miejsca łagodniejszym grzbietom porośniętym łąkami i zajętym przez pola uprawne leży wieś Dolní Morava, którą tworzą trzy mniejsze wioski (Horní, Dolní i Velká Morava), rozrzucone nad rzeką, które połączono w jedną miejscowość. Tu kolejna ciekawostka, tym razem historyczna – ponieważ granica między historycznymi ziemiami Czech i Moraw biegła środkiem rzeki Morawy, dawniej te blisko siebie leżące wioski, rozdzielone były wysokiej rangi granicą administracyjną. Dopiero po II wojnie światowej wioski połączono – obecnie leżą one w granicach województwa pardubickiego.

Dokładnie na wysokości Trójmorskiego Wierchu, na wschód od niego, w górnej części Dolní Moravy (a dokładniej  jej części – Velkej Moravy) położony jest, na stokach wyniosłego Slamníka (1232 m n.p.m.) ośrodek narciarski, znany jako Dolní Morava. Wyciągi we wiosce znajdowały się od kilkunastu lat, jednak dopiero kilka lat temu zainwestowano tu znaczne środki, tworząc stację narciarską z prawdziwego zdarzenia (oczywiście mówimy tu o naszych skromnych, środkowoeuropejskich warunkach :-) ).

Dolni Morava

Nie ma wątpliwości, że największa zaletą Dolní Moravy, są bardzo dobre warunki klimatyczne, które w połączeniu z dość sporą wysokością, powodują, ze najczęściej śniegu tu nie brakuje. Nawet tej zimy, przy permanentnym braku śniegu niemalże wszędzie, tutaj cały czas otwarte są co najmniej 2 km tras zjazdowych. Przy normalnej zimie narciarze mogą liczyć tu na 10 km zjazdówek, zróżnicowanych pod względem trudności. Na wschodnich zboczach doliny stoją dwie nowoczesne 4-osobowe kanapy i kilka orczyków. Najwyższe partie ośrodka sięgają wysokości 1140 m n.p.m., zapewniając nie tylko stabilną pokrywę śniegową, ale także piękne widoki na Śnieżnik i południowy skraj Gór Orlickich. Od górnych stacji krzesełek prowadzą w dół szerokie trasy – czerwone i czarne, a w dolnej partii ośrodka także niebieskie.

Trasy są zróżnicowane, ale przyjeżdżając tu pierwszy raz warto pamiętać, że dogodniejsze warunki dla początkujących narciarzy znaleźć można przy dolnym krzesełku (położonym bardziej na południe) – dlatego warto zostawić samochód na dolnym parkingu. Natomiast amatorzy bardziej wymagających tras mogą zostawić auta na górnym parkingu (w okolicach hotelu), albo z dolnego parkingu podjechać często kursującym darmowym skibusem. Dla nich zapewne największa atrakcją będzie czarna trasa spod Slamníka (tutaj znajdziecie też fajne schronisko, także z możliwością noclegu w zadziwiająco komfortowych warunkach) – jedna z najstromszych na Morawach. Przyjemnie szusuje się też trasą 3 (Béčko), idealnej do jazdy szerokimi łukami.

Na szczególną uwagę zasługuje specjalnie wydzielony stok dla dzieci, z wyciągiem taśmowym, atrakcjami na stoku i placem zimowych zabaw. W ogóle – stacja jest jednym z najlepszych miejsc dla rodzin z dziećmi – w należącym do ośrodka hotelu usytuowanym tuż pod stacją kolejki znaleźć można pełne zaplecze wellnessowe i basenowe, codziennie też organizowane są animacje dla dzieci, jest także możliwość zostawienia dzieci pod profesjonalną opieką, by swobodnie poszusować. Nastawienie stacji na rodziny z dziećmi nie polega tu tylko na postawieniu małego wyciągu dla dzieci (jak w wielu innych miejscach) – tutaj mali narciarze mogą liczyć na naprawdę dobrą opiekę i wiele rozrywek J. Jedną z największych jest jeden z najdłuższych w Czechach torów bobslejów (zwany tu zdrobniale bobovką).

Dolni Morava

Kilka razy wspomniałem tu o hotelu – nie przez przypadek, bo to jeden z najmocniejszych punktów całego ośrodka. Czterogwiazdkowa „Vista”, na pierwszy rzut oka może nie robi zbyt dobrego wrażenia, swoją klockowata architekturą mało wkomponowaną w otaczające góry, ale przy bliższym poznaniu zdecydowanie uszykuje. Strefa wellness, basen, dobra kuchnia i komfortowe warunki do wypoczynku po całym dniu szusowania szybko pozwalają zapomnieć o klockowatej architekturze. Do tego, z której strony by się nie miało pokoju – przez okno widać góry. W ogóle, dzięki komfortowemu hotelowi w górach, dobrze przygotowanej ofercie, także dla najmłodszych, stacja robi wrażenie kompletnej. Nie powiem tu, że jest najlepszym ośrodkiem narciarskim w Czechach, bo nie jest, ale na pewno jest jedną z najlepszych miejscówek na kilkudniowy odpoczynek w górach.

Oprócz szaleństwa na stoku, warto przeznaczyć jeden dzień na wycieczkę na Śnieżnik. Najlepiej w zimie zrobić to na biegówkach (kto potrafi, oczywiście :-)) – w okolicy bowiem przeprowadzono i przygotowano ponad 55 km tras biegowych. Ale jeśli nie biegamy na nartach – warto wybrać się na całodzienną wyprawę, korzystając z faktu, że najłatwiejsze wejście na szczyt prowadzi od górnej stacji kolejki pod Slamníkiem. Ale o samym Śnieżniku – to już kiedy indziej. W końcu – nie można serwować zbyt wielu atrakcji na raz ;-)

dolni morava

Na koniec tylko krótka uwaga natury praktycznej – wszystkie informacje dotyczące warunków narciarskich, zakwaterowania i atrakcji w regionie (a jest ich wiele – wspomnę tylko, ze oprócz gór, narciarstwa i wszechobecnych w Czechach zabytków, znaleźć tu można jedne najlepiej zachowanych bunkrów sprzed II wojny światowej – o tym tez kiedy indziej :-)) – znajdziecie na stronie ośrodka – www.dolnimorava.cz

dolni_morava_mapa