Jeszcze trzydzieści lat temu, nikomu nie marzyło się, że tutejsze wina będą zdobywać medale na międzynarodowych konkursach. W ogóle nikt chyba nie przypuszczał, że miasto stanie się symbolem odrodzonego winiarstwa w naszym kraju. Mimo niezbyt korzystnych (nawet w porównaniu z innymi regionami Polski) warunków klimatycznych, mimo braku historycznych tradycji, mimo kłód pod nogi rzucanych przez nasze prawo, ale dzięki uporowi, konsekwencji, prawdziwej, ogromnej pasji kilku pasjonatów i niesamowitemu ogromowi wykonanej pracy, podkarpackie Jasło stało się niekwestionowanym liderem uprawy winorośli w naszym kraju. Na naszych oczach powstało coś z niczego, co powoduje, że pospolite powiatowe miasto wyróżnia się spośród setki podobnych. Urokiem okolicznych winnic i smakiem coraz doskonalszych win.

W  cyklu „Polskie klimaty” będziemy wędrować po Polsce,  o istnieniu jakiej większość turystów nawet nie zdaje sobie sprawy. Na początek – Jasło, stolica polskiego wina i miasto o dramatycznej historii. Życząc przyjemnej (mam nadzieję) lektury, już dziś zapraszam do śledzenia kolejnych odcinków cyklu na Facebooku.

Wjeżdżając do miasta być może ktoś poczuje się rozczarowany – z drogi nie widać praktycznie żadnej winnicy, a krajobraz w niczym nie różni się od innych zakątków Pogórza Karpackiego. Nie widać, bo winnice są raczej skromne – największe w okolicy nie przekraczają 3 ha powierzchni. W ogóle nasze krajowe winnice nie szokują wielkością – szacuje się, że łączna powierzchnia uprawy winorośli w Polsce nieco tylko przekracza 500 ha (dla porównania winnice samego tylko regionu tokajskiego na Węgrzech zajmują powierzchnię 10-krotnie większą…). Potentatem więc nigdy raczej nie będziemy, ale w końcu nie zawsze wielkość jest najważniejsza. Najważniejsze jest to, że podkarpackie wina są bardzo dobrze oceniane i trzymają naprawdę wysoki poziom.

Ale nie jest też tak, że w mieście rodzącej się tradycji winiarskiej się nie dostrzega – już na pierwszym rondzie w mieście rzuca się w oczy rosnące, niczym w miniaturowej winnicy krzewy winorośli, zamiast tradycyjnych kwiatów. Żeby jednak posmakować tutejszych win trzeba udać się (jak na razie) bezpośrednio do jednej z winnic. Napisałem celowo „jak na razie” bowiem już niedługo będzie można je zapewne dostać w lokalnych restauracjach – proces legalizacji sprzedaży wina z małych winnic jest już na finiszu (niektóre winnice już go zakończyły) i lada dzień powinny trafić do wybranych lokali. Ale winnice i tak warto zobaczyć, bowiem wino nie smakuje nigdzie lepiej, zwłaszcza gdy przy okazji można porozmawiać z ich właścicielami.

Jasło - Stolica Polskiego Wina

Spośród siedmiu winnic leżących w Jaśle lub w jego okolicach koniecznie zobaczyć trzeba dwie. Pierwsza – to winnica „Golesz” należąca do Romana Myśliwca. To właśnie powstanie tej winnicy w 1984 roku uważane jest za początek odrodzenia winiarstwa w Polsce, a jej właściciel znacząco przyczynił się do popularyzacji uprawy winorośli i produkcji win gronowych w regionie oraz w całym kraju. Po latach umiarkowanego zainteresowania zaczął on znajdować coraz liczniejszych naśladowców, początkowo na Podkarpaciu, później także w innych regionach kraju. Przełomowe były zwłaszcza lata 2001-2003, kiedy to przy pomocy Myśliwca założono kilkanaście winnic, m.in. Winnica Płochockich, Winnica Jasiel, czy Winnica Zacisze, zaliczane dziś do polskiej czołówki pod względem jakości otrzymywanego trunku.

Warto w tym miejscu zacytować fragment przewodnika „Wina Europy 2003/2004” autorstwa Marka Bieńczyka i Wojciecha Bońkowskiego, w którym po raz pierwszy wśród win z całego kontynentu pojawił się także skromna część o Polsce. Słowa rozpoczynające ten krótki rozdział nie straciły nic na aktualności:Kiedy kilka lat temu otrzymaliśmy od Romana Myśliwca pierwsze próbki win z winnicy Golesz pod Jasłem, zasiedliśmy do degustacji z dobrą wolą, ale i pewnym niedowierzaniem. Określenie „polskie wino” zdawało się wtedy bezczelnym oksymoronem, zbitką dwóch przeczących sobie słów i wywoływało nieuchronnie obraz (niestety również smak) wypijanego w bramie wywaru z jabłek i siarki. (Żeby było ciekawiej – to właśnie w jasielskim Pektowinie produkowano kultowe jabole „Bieszczady” powodujące słynne dreszcze „w duszy, organach i mózgownicy” :-) – przyp. autora) Dzisiaj czujemy się dumni i zaszczyceni, że możemy w naszym przewodniku umieścić skromny, ale dobitny rozdział, zatytułowany „Polska”. Mamy nadzieję, że w przyszłości nie będzie go wypełniała krótka informacja, lecz długa lista nazw win i ich ocen. Wiemy, że obok Romana Myśliwca, który stał się symbolem odradzającego się winiarstwa polskiego, jego duchowym ojcem-wskrzesicielem, o produkcji poważnego wina myśli już wiele osób; wiemy, że rosną już tu i ówdzie krzewy, które za kilka lat wydadzą grona godne profesjonalnych fermentacji, maceracji, i leżakowania w beczkach.” Dziś można tylko dodać, że faktycznie – lista dobrych win z Podkarpacia i innych regionów Polski zdecydowanie się wydłużyła. Więcej informacji o winnicy – tutaj>>

Drugą winnicą, której odwiedzenie zdecydowanie polecam jest „Winnica Jasiel” położona w podjasielskiej Jareniówce, tuż za rzeką Ropą. Jest to pierwsza na Podkarpaciu winnica tarasowa i bez wątpienia – jedna z najpiękniejszych w Polsce. Jej właściciele – Elwira i Wiktor Szpakowie – wykonali tytaniczną pracę zamieniając zachwaszczony i zakrzaczony nieużytek w miejsce o wielkiej, niespotykanej nigdzie indziej w naszym kraju urodzie. Spacerując w sierpniowym słońcu pomiędzy rzędami krzewów winorośli łatwo zapomnieć, że jesteśmy na Pogórzu Karpackim, a nie w południowej części Moraw lub na Węgrzech. Zwłaszcza, że z górnych tarasów rozpościera się piękny widok na łagodne grzbiety Beskidu Niskiego, jak nic przypominające Białe Karpaty… No i co najważniejsze – wina mają tu znakomite, a od niedawna, po żmudnym procesie legalizacji, można je nie tylko degustować, ale także i kupić w winnicy. Więcej informacji o winnicy – tutaj>>

Jasło - Stolica Polskiego Wina

Jeśli chcemy poznać i zakosztować więcej win, nie tylko z regionu, ale także z innych części Polski, a również ze Słowacji i Węgier, to koniecznie trzeba odwiedzić Jasło w ostatni wakacyjny weekend (w tym roku – 31 sierpień-1 wrzesień), kiedy odbywają się w mieście Międzynarodowe Dni Wina – najlepsza tego typu impreza w kraju. Tylko tutaj na raz spotka się tylu winiarzy prezentujących swoje wyroby, spróbować i porównać różnych win polskich i zagranicznych. Do tego każdy może porozmawiać z winiarzami, którzy udzielą fachowych porad związanych z zakładaniem i pielęgnacją winnicy i robieniem własnego wina. W tym roku, oprócz degustacji wina, która odbywać się będzie w nowo wybudowanej hali zielonego rynku, miłośnicy wina będą mogli uczestniczyć w warsztatach winiarskich, które poprowadzi Wojciech Bosak, znawca i krytyk winiarski, a na plenerowej scenie wystąpią zespoły folklorystyczne z zaprzyjaźnionych miast partnerskich, między innymi z Trebiszowa, Truskawca, czy Hodonina. Więcej informacji o imprezie – tutaj>>

***

Jeśli już zdecydujemy się na wizytę w Jaśle, warto trochę czasu poświęcić, by zobaczyć najciekawsze zabytki i inne atrakcje samego miasta. Nie jest ich niestety wiele, Jasło bowiem, mimo średniowiecznej metryki, jest miastem urbanistycznie bardzo młodym. Jeszcze na początku XX wieku, Mieczysław Orłowicz w swoim kapitalnym przewodniku po Galicji (wyd. 1914 r.) pisał o mieście, że „należy do najczystszych i najlepiej się przedstawiających miast prowincyonalnych Galicyi”. Mówiąc krótko – było to jedno z najpiękniejszych miast południowej Polski, którego willową zabudowę można podziwiać dzisiaj już tylko na przedwojennych pocztówkach. II wojna światowa obeszła się bowiem z miastem nader brutalnie.

Miasto poszczycić się może wielowiekową historią. Jego rozwój od lokacji w 1365 roku przerywany był obcymi najazdami i klęskami żywiołowymi jak pożary i powodzie, które nawiedzały miasto. Najtragiczniejszy z pożarów miał miejsce w 1826 roku. Zniszczeniu uległa praktycznie większość zabudowy. Spowodowało to pewną stagnację w mieście. Została ona przełamana dopiero w drugiej połowie XIX wieku. Dynamiczny rozwój przemysłu naftowego i budowa linii kolejowej sprzyjały rozbudowie i rozwojowi Jasła.

Jasło - Stolica Polskiego Wina

Z prowincjonalnego miasteczka Jasło stało się siedzibą Sądu Okręgowego, Urzędu Górniczego i węzła kolejowego. Gmachy użyteczności publicznej budowane były z dużym rozmachem i stanowić miały wizytówkę miasta. Również prywatni inwestorzy starali się, by ich domy miały wyjątkowy charakter. Budynki projektowane były często przez znakomitych architektów. Szczególnie intensywny ruch budowlany miał miejsce na przełomie wieku XIX i XX. W okresie dwudziestolecia międzywojennego rozwój architektoniczny miasta uległ pewnemu spowolnieniu ze względu na kryzys gospodarczy.

Okresem który doprowadził do całkowitej zmiany oblicza miasta był czas okupacji. Starostą został tu Walter Gentz, postać nawet wśród pocztu fanatycznych nazistów wyjątkowo mroczna i bestialska, który słynął z własnoręcznego mordowania Żydów. Przeprowadził on szeroko zakrojone prace mające na celu stworzenie dzielnicy niemieckiej. Przebudował domy w rynku zmieniając ich elewacje i nadając im klasycystyczny charakter. Nie da się ukryć, że zabiegi te kosztowały kreishauptmana Gentza wiele zaangażowania, a bez wątpienia także i pieniędzy. Kiedy więc we wrześniu 1944 roku front zatrzymał się kilka kilometrów na wschód od miasta Gentz zadecydował – „Jeżeli nie możemy tu pozostać, to nie zostanie tu kamień na kamieniu”…

13 września 1944 roku starosta zarządził ewakuację miasta. Mieszkańcom dano czas do godziny 18-tej 15 września na wyniesienie się z miasta. Każdy z wysiedlanych mógł wziąć ze sobą ledwie worek osobistych rzeczy. Wkrótce potem specjalny oddział składający się z 250 żołnierzy rozpoczął metodyczna grabież dobytku mieszkańców i systematyczne palenie oraz wyburzanie budynków miasta. Do wagonów pakowano zrabowane, wartościowe rzeczy, wysyłając je do większych miast III Rzeszy: Hamburga, Berlina, Hanoweru. Oddział zakończył swą działalność 15 grudnia, na miesiąc przed radziecką ofensywą zimową.

Bilans tych działań był porażający. Według późniejszych szacunków, z 1230 budynków doszczętnie zniszczono ponad 700, prawie 500 było poważnie uszkodzonych. W całym mieście ocalało ledwie 40 domów, w centrum tylko trzy. W Jaśle z premedytacją zniszczono 97 procent budynków – było to najbardziej zniszczone miasto w Polsce. Dla porównania – Warszawa, powszechnie przyjmowany symbol zagłady – została po powstaniu zniszczona, wliczając w to prawobrzeżną część miasta, w 67 procentach, Wrocław, który broniony był przez Niemców do maja 1945 r., uległ zniszczeniu w 65 procentach, a Gdańsk bezmyślnie ostrzeliwany przez radziecką artylerię w 50 procentach. Tragedia miasta pozostała w większości nieznana, może dlatego, że właściwie w tym samym czasie dokonało się zniszczenie Warszawy…

Przy ładnie ostatnio uporządkowanym rynku, zabudowanym bezstylowymi w większości kamienicami stoi najcenniejszy zabytek miasta – kościół farny, odbudowany i regotyzowany po zniszczeniach wojennych. Jest to niewielka, skromna świątynia, jedna z nielicznych w tej części Polski wybudowanych prawie całkowicie z kamienia. Wnętrze przedstawia się nad wyraz skromnie, najciekawszym elementem jest odbudowane gotyckie sklepienie w prezbiterium, ładna belka tęczowa, a także resztki gotyckiej polichromii z XV wieku, odsłoniętej fragmentarycznie kilka lat temu.

Jasło - Stolica Polskiego Wina

Od kościoła warto przejść się na pobliski Stary Cmentarz, założony pod koniec XVIII wieku – jedna z najpiękniejszych nekropolii Podkarpacia. Liczne zabytkowe grobowce nadają temu miejscu niezwykły, jak na prowincjonalne miasto, charakter. Warto pamiętać, że to jeden z najstarszych cmentarzy w kraju – starszy niż warszawskie Powązki czy lwowski Cmentarz Łyczakowski. Stąd można udać się w krótki spacer do Gorajowic (w stronę Krosna). Po drodze, już za mostem na Jasiołce mijamy niewielki obelisk w dawanej wis Ulaszowice, w miejscu gdzie Ignacy Łukaszewicz założył pierwszą na świecie destylarnię ropy naftowej. Dalej, mijając szpital dochodzimy do parku, w którym znajduje się najładniejszy zabytek miasta – pałac Sroczyńskich, przebudowany na przełomie XIX i XX wieku w stylu neogotyku angielskiego (obecnie szkoła medyczna). Dawniej uważano, że właśnie w tym pałacu urodził się Henryk Dobrzański, znany pod pseudonimem „Hubal”. Ostatnie badania wskazują raczej na jedną z kamienic w Rynku, jako miejsce narodzin słynnego kawalerzysty, na pewno jednak większą część dzieciństwa spędził on właśnie w gorajowickim pałacu.

To oczywiście nie wszystkie zabytkowe obiekty miasta – w okolicach Parku miejskiego zachowało się jeszcze kilka przedwojennych willi, świadczących o przedwojennej świetności miasta, a niedaleko Rynku, przy ulicy Kadyiego warto odwiedzić Muzeum Regionalne. Tutaj jeszcze chciałem zwrócić uwagę na najnowsze atrakcje miasta – pięknie zagospodarowane miejsca rekreacyjne. „Przystanek Kwiatowa” to miejsce wypoczynku, urządzone w dawnym wyrobisku nieczynnej już cegielni, nazywanym popularnie „Skałkami” – z urządzonymi miejscami piknikowymi, wiatami i niewielkim zbiornikiem, po którym można popływać rowerkami wodnymi. Warto tez zajrzeć do urządzonego praktycznie od nowa „Ogródka Jordanowskiego” czy też Parku Linowego nad Wisłoką – bodaj jedynego w regionie całkowicie darmowego! Więcej informacji na stronie MOSiR-u

Jasło - Stolica Polskiego Wina

***

Na koniec jeszcze jedna sprawa. Do niedawna jeszcze Jasło praktycznie nie posiadało dobrej infrastruktury turystycznej. Oczywiście były restauracje, knajpki i bary, ale już z noclegiem było zdecydowanie gorzej. Na szczęście czasy się zmieniły i w tej chwili jest zarówno gdzie zjeść, jaki spać. Przy Rynku znajdziemy świetne cukiernie, a w mieście kilka restauracji, gdzie można zakosztować potraw regionalnych, m.in. prozioków, pierogów z kapustą, żuru z grzybami, kapusty z grochem, kaszy ze śliwami, kompotu z suszonych owoców oraz wyśmienitych wypieków, serników, pierników i makowców. Blisko dworca autobusowego i stacji kolejowej polecam hotel „Perła”, w którym jest też bardzo dobra restauracja „U Schabińskiej” (świetny schab :-) a ceny baaardzo korzystne), a przy drodze na Żmigród fajny klimat i dobrą, regionalną kuchnię oferuje restauracja „Małopolska”. Przy drodze na Pilzno i Tarnów dobrą opinią cieszy się również, pięknie położony pod lasem Zajazd „Pod Skałą” – w rzeczy samej w lesie niedaleko restauracji znajdują się ładne skałki piaskowcowe, a nieco dalej pozostałości zamku Golesz, który użyczył nazwy najsłynniejszej jasielskiej winnicy. Ale o atrakcjach okolic Jasła (a jest ich spora, a większość z nich praktycznie nieznana…), to już raczej następnym razem :-)

Jasło - Stolica Polskiego Wina