Całkiem niedawno rzucił mi się w oczy artykuł o Złotoryi. Cudne zdjęcia z ciekawym komentarzem, zapowiadane jako rzecz o „najstarszym mieście w Polsce” (artykuł można zobaczyć tutaj>>). W rzeczy samej – nie ma drugiego w Polsce miasta, które wcześniej niż Stolica Polskiego Złota otrzymałoby uregulowany status prawny, zwany popularnie „prawami miejskimi”. Nie umniejszając jednak dolnośląskiej perełce, którą zresztą bardzo lubię, a tutejsze mistrzostwa w płukaniu złota uważam z jedną z fajniejszych imprez umiejętnie łączących tradycje ze współczesnością, jest w Polsce miasto, z którym pod względem metryki w źródłach pisanych, żadne inne konkurować nie może. Jeśli bowiem Złotoryja całkiem niedawno obchodziła uroczyście swoje osiemsetlecie, to wielkopolski Kalisz może się poszczycić pierwszą pisemną wzmianką o ponad tysiąc lat wcześniejszą!

W  cyklu „Polskie klimaty”  wędrujemy po Polsce,  o istnieniu jakiej większość turystów czasami nawet nie zdaje sobie sprawy. W drugim odcinku – Kalisz, najstarsze miasto w Polsce. Ba, o tym wiedzą wszyscy, ale czy słyszeliście o najstarszym w Polsce obserwatorium astronomicznym, albo o tym, jak Prusacy „przez przypadek” doszczętnie zburzyli praktycznie cały Kalisz? Życząc przyjemnej (mam nadzieję) lektury, już dziś zapraszam do śledzenia kolejnych odcinków cyklu na Facebooku.

Według popularnych teorii obecny Kalisz utożsamiany jest z Kalisią, którą to nazwę zanotował w swym dziele „Geografia” wybitny uczony greckiego pochodzenia, Klaudiusz Ptolemeusz. Ba, nie tylko podał nazwę bardzo podobną do współczesnej, ale także podał współrzędne geograficzne, bardzo zbliżone do współrzędnych obecnego Kalisza. Na tym kończą się, wydawałoby się, oczywistości, a zaczyna się droga pod górkę. Wielu naukowców uznała bowiem, że podobieństwo nazw „Kalisia” i „Kalisz” jest jedynie przypadkowe, i że wzmianka Ptolemeusza nie powinna być odnoszona do ziem dzisiejszej Polski. Nadal jednak istnieją co do tego wątpliwości, nawet Ci uczeni, którzy udowadniają, że nie może być mowy o kontynuacji osadnictwa na ziemiach polskich od starożytności do wczesnego średniowiecza, zwracają jednak uwagęna dużą ilość stanowisk archeologicznych z okresu wpływów rzymskich, koncentrujących się w rejonie dzisiejszego Kalisza.

Tak na marginesie – warto tu też wspomnieć o niemieckich badaniach tego tematu. W Instytucie Geodezji i Geoinformacji na Uniwersytecie Technicznym w Berlinie grupa naukowców składająca się z filologów klasycznych, matematyków i kartografów podjęła próbę rozwikłania zagadki miejscowości  z map Ptolemeusza. Przez 6 lat zespół badaczy tworzył model „geodetic deformation analysis”, nakładki na ówczesny system geodezyjny, który pomógłby poprawić błędy antycznych geodetów. Rezultatem jest wykaz lokalizujący ówczesne miasta na obecnych ziemiach polskich i niemieckich z dokładnością do 10-20 kilometrów. Badania te co prawda nie potwierdzają „kaliskości” Kalisi, ale wiele spośród miast na ziemiach polskich okazuje się być starsze o tysiąc lat niż sądzono. Ascaucalis to według naukowców Bydgoszcz, podówczas bardzo znaczące miasto, Stragona to Zgorzelec, położone przy polskiej granicy brandenburskiej Fürstenwalde to Susudata. W modelu tym co prawda Kalisia leży gdzieś na szerokości geograficznej słowackiego Trenczyna. No chyba, że starożytni geodeci popełnili błąd, a zdarzało im się to wcale nierzadko… Więcej na ten arcyciekawy temat można znaleźć tutaj>>.

Spór na razie pozostaje nie rozstrzygnięty, tradycja przyjmuje starożytną metrykę Kalisza, a badania archeologiczne dokumentują rzeczywiste gęste zasiedlenie (jak na tamte czasy) okolic dzisiejszego miasta. Porzućmy zatem roztrząsanie historii sprzed wieków i zajmijmy się Kaliszem takim, jakim jest on dzisiaj. A jest się czym zajmować, bowiem spokojnie mogę tu potwierdzić opinie wielu przewodników turystycznych, że to jedno z najpiękniejszych miast Polski. Wyruszmy zatem na krótki spacer ulicami i parkami Kalisza.

***

Sercem dzisiejszego Kalisza jest starówka, zajmująca doskonale zachowany układ komunikacyjny średniowiecznego miasta lokacyjnego (wcale nie tak dużo młodszego od Złotoryi, bo pochodzącego na pewno sprzed 1268 roku). Jego centralną część zajmuje prostokątny rynek, na środku którego wznosi się okazały ratusz. Najstarszy ratusz spłonął podczas wielkiego pożaru miasta w 1792 roku, a jego resztki rozebrano w 1804 r. Drugi w dziejach ratuszowy gmach stanął w latach 1888–1890,  przetrwał on do 1914 r., kiedy to został spalony przez Prusaków. Obecny ratusz powstał w latach 1920 – 25 według projektu S. Pajzderskiego i nawiązuje do tradycji renesansowego ratusza z wysoka wieżą. Warto poświęcić chwilkę i wdrapać się na nią, by podziwiać panoramę miasta z tarasu widokowego.

Kalisz

Pokonując kolejne pietra wieży można zapoznać się z historią miasta – dużo tu starych map, kopii dokumentów, rycin i starych fotografii. Nie zagłębiając się w szczegółową historię miasta, przypomnieć warto w tym miejscu jeden z najbardziej dramatycznych epizodów, który miał  decydujący wpływ na dzisiejsze oblicze Kalisza, a rozegrał się na początku pierwszej wojny światowej. w 1914 roku. Kalisz, leżący w granicach Imperium Rosyjskiego, był jednym z pierwszych miast zajętych przez Prusaków. Mieszkańcy Kalisza wiążący z wkroczeniem wojsk pruskich i zakończeniem okupacji rosyjskiej duże nadzieje na uzyskanie niepodległości, zachowali zupełny spokój.

Jednak już w nocy z 3 na 4 sierpnia 1914 roku doszło do przypadkowej strzelaniny, uznanej przez władze wojskowe za atak Polaków na wojsko pruskie. Pomimo, że mieszkańcy pełnili wszelkie żądania dowódcy pruskich wojsk, Preuskera – zapłacili wyznaczoną kontrybucję w wysokości 50 tysięcy rubli i dali 20 zakładników – rozpoczęły się aresztowania i egzekucje oraz plądrowanie, ostrzeliwanie i podpalanie miasta. Przerażona ludność w popłochu opuszczała Kalisz. Najbardziej opłakane w swych skutkach okazały się wydarzenia, które miały miejsce 7 sierpnia, a zwłaszcza w nocy z 7 na 8 sierpnia 1914, roku. Na skutek kolejnej pomyłki doszło do wzajemnego ostrzelania się patroli pruskich. Dowodzący oddziałami -wojskowymi Preusker wydał rozkaz ostrzeliwania miasta przy pomocy artylerii. 95% staromiejskiej zabudowy legło w gruzach.

Być może obraz całkowicie zrujnowanego miasta nie robi już takiego wrażenia, jesteśmy bowiem bogatsi (nie wiem czy słowo „bogaty” w tym kontekście brzmi akurat najtrafniej…) o doświadczenia kolejnej wojny, kiedy to w gruzach legły dziesiątki miast. Ale na początku Wielkiej Wojny wydarzenie to było szokujące, zwłaszcza że miasto nie zostało zniszczone w czasie działań frontowych, a właściwie bez żadnego powodu, z daleka od kontaktu z wojskami przeciwnika. Zadziwiające przy tym jest, że te dramatyczne wydarzenia sprzed stu lat są praktycznie nieznane w naszym kraju, przysłonięte wydarzeniami tak dramatycznymi jak zbombardowanie Wielunia, zburzenie Warszawy powstaniu czy tez mniej znane całkowite zniszczenie Jasła (więcej o tym tutaj>>).

Kalisz

Jeszcze w czasie wojny rozpoczęto odbudowę starówki, a potem mimo trudnych warunków pierwszych lat niepodległości kontynuowano ją przez następne lata. Co ważne – miasto udało się odbudować w bardzo harmonijny i spójny sposób, odbudowując i dobrze eksponując starsze zabytki wśród stylizowanych międzywojennych kamienic. Odbudowa Kalisza jest uważana powszechnie za jedno z największych osiągnięć polskiej urbanistyki – niewiele jest miast w Polsce, które uniknęły nietrafionych architektonicznie budynków w centrum miasta, a biorąc pod uwagę, że miasto całkowicie leżało w gruzach, jego współczesny wygląd można naprawdę uznać za cud! Dlatego warto chwilę zastanowić się nad tym delektując się w końcu widokiem z wieży.

Można stąd zobaczyć jak na dłoni cały średniowieczny układ urbanistyczny miasta, z pietyzmem zrekonstruowany w okresie międzywojennym. Czerwone dachy kamieniczek obwiedzione są zielonym pierścieniem plant, zajmujących tereny dawnych fortyfikacji i murów obronnych miasta. Ponad dachy domów wyrastają piękne kaliskie kościoły, a tuż obok centrum podziwiać można rozległą zieloną „wyspę” Parku Miejskiego – tak ładnego terenu zielonego oddalonego dosłownie kilkadziesiąt kroków od centrum miasta nie znajdziecie nigdzie indziej w Polsce!

***

Spod ratusza ruszymy wąskimi uliczkami starówki by zobaczyć najcenniejsze zabytki miasta. Wśród obiektów sakralnych na pierwsze miejsce wybija się Katedra św. Mikołaja, wzniesiona w XIII wieku z fundacji księcia Bolesława Pobożnego. Dzieje świątyni były bardzo burzliwe. Pożary w latach 1560, 1609, 1706 spowodowały, że kościół stracił swoje średniowieczne piękno. W 1973 roku pożar ołtarza przyniósł stratę jednego z najpiękniejszych zabytków świątyni – obrazu „Zdjęcie z krzyża” z pracowni Piotra Rubensa. Do dziś okoliczności tego zdarzenia budzą wielkie kontrowersje gdyż przypuszcza się, że obraz został skradziony. W kościele na uwagę zasługuje Kaplica Matki Boskiej Pocieszenia zwanej Polską. Znajdująca się tam polichromia i witraże zaprojektowane przez Włodzimierza Tetmajera w 1909 roku, przedstawiają wielu świętych oraz postacie z historii Polski.

Kalisz

Od kościoła w kilka minut dojdziemy do wąskiego pasa parkowego, stanowiącego niewielkie kaliskie planty założone na miejscu dawnych fortyfikacji miejskich. Fragmenty murów zachowały się jeszcze tu i ówdzie, ale by je dobrze zobaczyć trzeba zaglądać na dziedzińce zasłaniających je kamienic. Za czasów Kazimierza Wielkiego Kalisz otoczony został murami obronnymi z piętnastoma basztami i dwiema głównymi bramami: Wrocławską i Toruńską. Wtedy długość murów wynosiła ok. 1600 m i obejmowała obszar ok. 18 ha. W XIX w. na polecenie władz pruskich większość fortyfikacji rozebrano.

Niewiele pozostało także z potężnego zamku, który Kazimierz Wielki wzniósł tu w XIV wieku. Zamek usytuowany był w północnej części miasta lokacyjnego, nieopodal Bramy Toruńskiej. Miał kształt czworoboku opartego o mury miejskie. Wielokrotnie przebywał tu Władysław Jagiełło, któremu kaliski zamek bardzo chyba przypadł do gustu. Całkowitemu zniszczeniu uległ w pożarze, który w 1792 r. strawił znaczną część miasta. W 1803 roku władze pruskie sprzedały ruiny zamku grodzkiego jako materiał budowlany prywatnemu nabywcy. Fragment zamku odsłonięty podczas badań wykopaliskowych tworzy rezerwat archeologiczny.

Nieco dalej, na skraju starówki i pitego parku miejskiego znajdziemy najpiękniejszy fragment murów miejskich. Jego głównym elementem jest ceglana baszta „Dorotka”. Jest to jedyna zachowana do dziś baszta miejska, dawniej służyła jako więzienie miejskie. Wchodziła w skład fortyfikacji miejskich w północno-wschodniej części ich obwodu. Powstała w XV wieku baszta jest półokrągła, ceglana, posadowiona na kamiennym fundamencie i przykryta półstożkowym dachem. Od XIX wieku zwana „Dorotką”. Z basztą związane są różne legendy, z których jedna mówi, że w dawnych czasach zamykano w niej źle prowadzące się młode damy, które nazywano wówczas „Dorotkami”. Po dłuższym zastanowieniu nawet, nie przychodzi mi do głowy dlaczego…

Kalisz

Do fortyfikacji przylega piękna barokowa bryła Kolegiaty św. Józefa. W swym pierwotnym, gotyckim kształcie istniał do 1783 roku, kiedy to w wyniku wyburzenia części przyległych zabudowań, zawaliła się znaczna część kościoła. Wtedy ocalały jedynie: prezbiterium, zakrystia oraz ołtarze przy południowej ścianie kościoła, w tym obraz Świętej Rodziny. Sam obraz jest bardzo ciekawy – został on ofiarowany ok. 1670 roku, jako wotum dziękczynne dla bazyliki. Wierni otaczali obraz coraz większym kultem, zaś w 1770 roku prymas Polski uznał go za cudowny. W 1796 r. kaliski wizerunek patrona rodziny otrzymał korony papieskie. Rozwój kultu Świętego Józefa sięga połowy XVII w. Tutejsze Sanktuarium Św. Józefa jest najstarszym ośrodkiem kultu tego świętego na świecie. Innym cennym zabytkiem ukrytym we wnętrzu świątyni jest fragment gotyckiego poliptyku z XV wieku.

Niedaleko kolegiaty zobaczyć można jeszcze kościół garnizonowy i przylegające do niego zabudowania klasztoru Jezuitów. Jego czysta barokowa forma, niezmącona żadnymi późniejszymi naleciałościami wyróżnia się nie tylko w skali regionu (była to pierwsza niegotycka świątynia w całej Wielkopolsce!), ale i w skali całego kraju – aby go zobaczyć miasto odwiedził król Zygmunt III Waza (władca tak arcykatolicki i fanatyczny nie mógł nie zobaczyć tego jednego z pierwszych dzieł Jezuitów na naszych ziemiach).  Niedaleko kościoła zwraca uwagę monumentalny budynek Starostwa Powiatu Kalisz, z charakterystycznym czterokolumnowym portykiem. Zanim budowla przyjęła obecny kształt część jej murów wchodziła w skład wspomnianego już kompleksu zabudowań jezuickich. W wieży dzwonnicy znajdowało się pierwsze w Polsce obserwatorium astronomiczne. Od roku 1613 obserwacje za pomocą lunety prowadził tu jezuita z Belgii – Karol Malapert.

Kawałek dalej, w stronę Parku Miejskiego stoi jeszcze jeden klasycystyczny budynek, w którym dawniej mieściła się sala musztry Korpusu Kadetów. Niedaleko tego miejsca stała niegdyś brama prowadząca do jednego z najpiękniejszych zakątków miasta – do Parku.

***

Park Miejski w Kaliszu to jakby całkiem osobna historia. Jest jednym z najstarszych i najpiękniejszych Polsce. Powstał w 1798 roku, z inicjatywy Prusaków, którzy objęli władze nad miastem w wyniku II rozbioru Polski. Na początku był nazywany „dzikim ogrodem”. W jego skład weszły, oprócz pastwisk zalewanych regularnie przez Prosnę, także stare ogrody jezuitów, założone w XVI w. Początkowo służyły tylko Korpusowi Kadetów, a w czasach Księstwa Warszawskiego otworzono go dla publiczności. Z czasem park piękniał i nie bez powodu stal się chlubą i powodem do dumy mieszkańców Kalisza. Mieczysław Orłowicz, w swoim przewodniku „Ziemie dawnej Polski, Litwy i Rusi” wydanym w 1913 roku, a więc tuż przed znoszeniami I wojny światowej pisał wprost „Największą ozdobę miasta stanowi park miejski z ruinami. Ogromnie wiele wdzięku dodaje bardzo ładne położenie parku nad Prosną”.

Kalisz

Prosna opływa park miejski obejmując go także swoimi kanałami, co momentami tworzy wrażenie, że znajdujemy się na wyspie. Drzewa schodzą tu wprost do leniwie płynącej wody. Na powierzchni ponad 20 ha znajduje się ponad cztery tysiące cennych drzew, krzewów, krzewinek. Wiele z nich stanowi pomnik przyrody. Kaliski park należy do nielicznych w kraju, gdzie występuje tak wiele, bo aż 159, odmian drzew i krzewów ozdobnych. W parku dominują klony, olchy, brzozy, dęby, kasztanowce, lipy, wiązy, buki. Na uwagę zasługują przepiękne okazy miłorzębu chińskiego, tulipanowca amerykańskiego, gladezji trójcierniowej oraz tzw. bezbronnej, jesiony amerykańskie, magnolie i orzechy. Tutaj znajduje się też siedziba Kaliskiego Towarzystwa Wioślarskiego – najstarszego klubu sportowego w mieście. W jego niepozornym budynku funkcjonuje dziś także znakomita restauracja – zdecydowanie warto wpaść na rosół po warszawsku i inne specjały kaliskiej kuchni :-).

Naprzeciwko KTW oba brzegi Prosny spina niewielki betonowy mostek, z którego otwiera się widok na jeden z najpiękniejszych budynków miasta – Tetar Miejski. Chyba żadne miasto w Polsce nie ma tak pięknie usytuowanego teatru. Od momentu przybycia do Kalisza Wojciecha Bogusławskiego tradycja stałej sceny trwa nad Prosną do dziś. W jej historię współczesną wpisały się najznakomitsze polskie teatry i najwybitniejsi aktorzy dzięki Kaliskim Spotkaniom Teatralnym, jednemu z najstarszych festiwali teatralnych; od 1961 roku goszczą wówczas w mieście najwybitniejsze zespoły z całego świata. W 1985 roku Spotkania przybrały formę Festiwalu Sztuki Aktorskiej. Każdego roku w maju Kalisz staje się kulturalną stolicą Polski – właśnie za sprawą Kaliskich Spotkań Teatralnych, jedynego festiwalu w Polsce poświęconego sztuce aktorskiej.

Od Teatru biegnie wzdłuż Prosny, której brzegi miejscami zamienione są w ładne, chociaż skromne bulwary, najbardziej reprezentacyjna ulica miasta – Aleja Wolności. Już naprzeciwko teatru zwraca uwagę ładny budynek banku, utrzymany w stylu klasycystycznym. Ale prawdziwa eksplozja tego stylu to monumentalna bryła dawnego Trybunału Kaliskiego. Ogromny portyk z czterema podwójnymi kolumnami, leży dokładnie na osi mostu na Prośnie i o każdej porze dnia i roku prezentuje się imponująco.  W czasie zaborów na skwerze przed budynkiem stal pomnik cara Aleksandra II, zwrócony w stronę rzeki i starówki. Kaliszanie mówili o nim, że „Car Aleksander stoi na wysokim slupie, miasto ma przed sobą, sprawiedliwość w…”. Trafne sformułowania są zawsze w cenie, niezależnie od czasów :-).

Na ścianie sądu wnikliwy obserwator dostrzeże niepozorny, namalowany zwykłą farbą napis; „Przywrócić godność prawu”. Ma on swoją historię i dla mieszkańców Kalisza znaczy wiele. Bardzo wiele. powstał w listopadzie 1981 r., tuż przed stanem wojennym. Jego pomysłodawcą był prokurator Bogusław Śliwa, który w 1978 r. został zwolniony dyscyplinarnie z prokuratury, bo chciał oskarżyć funkcjonariuszy MO o morderstwo w jednej z podkaliskich wsi. Potem Śliwa wstąpił do Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Napis wykonał Stanisław Słodkiewicz. Zrobił to farbą, której nie udaje się zamalować do dziś. Ostatecznie usunąć go chciano podczas niedawnego odnawiania elewacji zabytkowego budynku. Początkowo zgodził się na to wojewódzki konserwator zabytków Aleksander Starzyński. Potem jednak zmienił zdanie. I słusznie – jest to bowiem ostatni zachowany oryginalny napis sprzed Stanu Wojennego. Świadek historii, a po trosze także i strażnik sumienia…

Kalisz

Idąc wzdłuż rzeki mijamy ładny budynek dawnego młyna rządowego, a za nim po drugiej stronie rzeki wznosi się malownicza bryła kościoła i klasztoru franciszkanów, wzniesionego ok. 1257 r. przez księcia Bolesława Pobożnego i jego żonę Jolantę. Zachowana do naszych czasów bryła kościoła jest nieotynkowana, z wyjątkiem barokowych szczytów przybudówek, ciekawostką są jedne z najpiękniejszych w Polsce gotyckich maswerków kamiennych, widocznych od strony dziedzińca klasztornego.

W końcu docieramy do Mostu Kamiennego – najstarszego i najładniejszego w mieście (obecnie w remoncie). Zbudowany z piaskowca, był pierwszym w Kaliszu mostem kamiennym, pierwotnie nosząc imię cara Aleksandra I. Już w 1920 roku został on uznany za zabytek sztuki, a jego ozdobiona kamiennymi balustradami bryła jest charakterystycznym elementem starówki. Znużeni długim spacerowaniem powinni odwiedzić położoną na przeciwko most restaurację „Złoty beer” znaną z doskonałego piwa produkowanego we własnym mini-browarze.

***

To już koniec naszej krótkiej wędrówki po Kaliszu, a przecież ominęliśmy jeszcze wiele ciekawych miejsc – zespół pobernardyński z niesamowitą polichromią we wnętrzu, klasztor poreformacki, klasycystyczne budynki rogatek czy w końcu Muzeum Okręgowe Ziemi Kaliskiej. Ale przede wszystkim, położone na południe od centrum Zawodzie. Koniecznie zobaczyć tu trzeba zrekonstruowany gród piastowski. Kalisz okresu piastowskiego był jednym z głównych ośrodków państwa polskiego. Odgrywał bardzo ważną rolę militarną i polityczną, a szczyt świetności grodu przypadał na czasy panowania Mieszka III Starego. Władca ten wzniósł w II poł. XII wieku w obrębie grodu jednonawową kolegiatę romańską pw. Św. Pawła. W 1193 roku w kolegiacie został pochowany syn Mieszka Starego Mieszko Mieszkowic, a w 1202 roku spoczął sam Mieszko III. Ale to już historia na zupełnie osobny wpis :-).