W Dobrym Kierunku

zapiski z podróży bliskich i dalszych

Wpisy z tagiem: Beskidy

Tegoroczna zima była taka, jakby jej nie było. Ale to nie znaczy, że śniegu brakowało wszędzie. Na Babiej Górze nadal jest go dość sporo, dlatego to najlepsze miejsce by pożegnać się z zimą. A jak już Babia Góra – to oczywiście obowiązkowo wschód słońca. Nie ma chyba w polskich górach drugiego takie miejsca, gdzie początek dnia byłby tak spektakularny jak na najwyższym szczycie Beskidów Zachodnich. Oczywiście – tylko wtedy, kiedy pogoda jest stabilna, a na górze nie wieje mocny wiatr. A takie dni nie zdarzają się za często. Tym razem jednak „Królowa Beskidów”, ta prawdziwa „Kapryśnica” i „Matka Niepogód” była łaskawa. I chociaż warstwa chmur i mgieł przykrywała wiele okolicznych szczytów, ten niesamowity codzienny spektakl początku dnia, wypadł naprawdę wspaniale.

czytaj dalej…

Jak przystało na prawdziwą „królową” Beskidu Wyspowego, Mogielica posiada wszystkie przymioty, które każda władczyni mieć powinna – wyniosłą postawę, piękne oblicze, odrobinę łagodności połączoną z nieco dzikim charakterem, a co najważniejsze – miłość poddanych. Ale oprócz uwielbienia turystów, którzy chętnie odwiedzają jej widokowy szczyt – Mogielica jest po Luboniu Wielkim chyba najczęściej odwiedzanym szczytem w tej części Beskidów – góra ma w swym dossier także mroczne epizody. Niegdyś wywożono tu ciała obwiesiów, samobójców, topielców i wszystkich innych, których sposób opuszczenia tego świata zabraniał pochówku w poświęconej cmentarnej ziemi. Dzikie ostępy były ulubionym miejscem schronienia beskidzkich zbójników, którzy w niejednym miejscu zakopali ponoć zrabowane skarby, a w czasie ostatniej wojny rozbił się tu niemiecki bombowiec.

czytaj dalej…

Maj to tradycyjnie początek sezonu górskich wędrówek. Warto go rozpocząć od wycieczki lekkiej, przyjemnej, a przy tym ładnej i malowniczej. W tym roku zima trzymała bardzo, ale w tej chwili śnieg można już spotkać tylko w wyższych partiach gór, powyżej górnej granicy lasu – niżej „szaleje” już świeża, soczysta zieleń. Jest więc okazja by wybrać się w góry, które w pełni sezonu nikną nieco w cieniu tych wyższych i podobno piękniejszych. W większości przedstawione tu trasy prowadzą po niższych partiach Beskidów i Bieszczad, ale i tak należą do najpiękniejszych wycieczek w swoich pasmach. Prezentowane są w kolejności od najniższej do najwyższej górki. Już wkrótce kolejna „paczka” tras – tym razem w Sudetach :-). A więc cóż – sezon pora zacząć!

czytaj dalej…

Nie ma chyba drugiego takiego pasma w Beskidach, w którym tak wielka różnorodność krajobrazu będąca sama w sobie sporą atrakcją, w połączeniu z dogodną komunikacją, szłaby w parze z tak małym zainteresowaniem ze strony turystów. Inaczej mówiąc – góry takie piękne, a ludzi w nich tak mało… Zwłaszcza zimową porą. Kiedy w innych grupach górskich wydeptane szlaki prowadzą do przytulnych schronisk, tutaj na wędrowców czekają wąskie ścieżki zasypane po pas śniegiem, przez który przychodzi się z trudem przedzierać. To może nie warto się tu wybierać? Wręcz przeciwnie – tu dopiero można poczuć smak zimowej wędrówki, przeżyć górską przygodę – może czasami małą, ale jednak zawsze ekscytującą.

czytaj dalej…


  • RSS
  • Facebook
  • YouTube