W Dobrym Kierunku

zapiski z podróży bliskich i dalszych

Wpisy z tagiem: góry

Tegoroczna zima była taka, jakby jej nie było. Ale to nie znaczy, że śniegu brakowało wszędzie. Na Babiej Górze nadal jest go dość sporo, dlatego to najlepsze miejsce by pożegnać się z zimą. A jak już Babia Góra – to oczywiście obowiązkowo wschód słońca. Nie ma chyba w polskich górach drugiego takie miejsca, gdzie początek dnia byłby tak spektakularny jak na najwyższym szczycie Beskidów Zachodnich. Oczywiście – tylko wtedy, kiedy pogoda jest stabilna, a na górze nie wieje mocny wiatr. A takie dni nie zdarzają się za często. Tym razem jednak „Królowa Beskidów”, ta prawdziwa „Kapryśnica” i „Matka Niepogód” była łaskawa. I chociaż warstwa chmur i mgieł przykrywała wiele okolicznych szczytów, ten niesamowity codzienny spektakl początku dnia, wypadł naprawdę wspaniale.

czytaj dalej…

gory_bukoweZanim drzewa zapełnią się liśćmi, szczelnie zasłaniając co piękniejsze szczegóły rzeźby, zanim gorące tchnienie Alföldu skutecznie uprzykrzy życie wędrowcom, zanim na szlakach zaroi się od turystów, a cierpki zapach gotowanego gulaszu rozniesie po wszystkich polanach – wtedy właśnie, wiosną, Góry Bukowe są najpiękniejsze. Zadziwiająco wysokie ja na tę część Europy (w końcu zawsze uczyli, że Węgry to płaski kraj), pełne skał, pięknych grot i zapomnianych uroczysk, ze swoimi kolorowymi kobiercami przebiśniegów, żywców i kokoryczek, z aksamitnymi kwiatami ciemierników, w końcu też pełne ciekawych zabytków na obrzeżach, są Góry Bukowe najczęściej oglądane tylko z poziomu murów zamkowych egerskiej twierdzy, tudzież podziwiane na tyle, na ile wystają ponad taflę termalnych basenów. Polscy turyści rzadko zapuszczają się w ten masyw, najczęściej nieświadomi piękna ukrytego za szczelną kurtyną skraju lasu. Najwyższy czas przerwać ten nie do końca dobry nawyk… czytaj dalej…

Dwie Doliny są jednym z najciekawszych ośrodków narciarskich w Polsce nie tylko ze względu na nowoczesną infrastrukturę, duży wybór tras i bardzo dobrą gastronomię. Jest pierwszym udanym projektem, w którym wyciągi narciarskie połączyły dwie rozdzielone wysokim grzbietem górskim miejscowości, odległe od siebie o ponad 30 km jazdy samochodem. Nie byłoby to może samo w sobie wielką atrakcją, jednak w przypadku Dwóch Dolin uzyskano dodatkowy efekt, w postaci niesamowicie efektownej, widokowej trasy, na której narciarze mogą koncentrować się nie tylko na samej jeździe, ale także na możliwości podziwiania piękna górskiego krajobrazu. A do tego jest tu także najdłuższa oświetlona trasa w Polsce. Nie bez powodu stacja zaliczana jest do ścisłej czołówki krajowych ośrodków narciarskich – w jej wypadku bowiem bez zbędnej przesady można mówić o swoistym genius loci tego miejsca.

czytaj dalej…

 

Czasem mówi się, że to takie „czeskie Zakopane”. Coś w tym jest, chociaż oba miasta mają zupełnie inny charakter. Szpindlerowy Młyn nie tylko jest wielkim centrum turystyki górskiej i narciarskiej, który latem i zimą zapełnia się dziesiątkami tysięcy turystów, ale przy tym wszystkim zachował jeszcze urok przytulnego górskiego kurortu. Zakopane przeważa ilością atrakcji, knajp i hoteli, także położenie miasta u stóp Tatr, nie ma sobie równych. A jednak kiedy nadchodzi zima, szybko okazuje się, że to obrazowe porównanie, jest wielkim komplementem raczej dla Zakopanego… 25 km tras zjazdowych, kilkanaście wyciągów, perfekcyjna organizacja skibusów dowożących narciarzy do wybranych terenów narciarskich. Naprawdę, pod względem narciarskim Zakopane mogłoby (a nawet powinno) wiele nauczyć się od Szpindlerowego Młyna.

czytaj dalej…

Jak przystało na prawdziwą „królową” Beskidu Wyspowego, Mogielica posiada wszystkie przymioty, które każda władczyni mieć powinna – wyniosłą postawę, piękne oblicze, odrobinę łagodności połączoną z nieco dzikim charakterem, a co najważniejsze – miłość poddanych. Ale oprócz uwielbienia turystów, którzy chętnie odwiedzają jej widokowy szczyt – Mogielica jest po Luboniu Wielkim chyba najczęściej odwiedzanym szczytem w tej części Beskidów – góra ma w swym dossier także mroczne epizody. Niegdyś wywożono tu ciała obwiesiów, samobójców, topielców i wszystkich innych, których sposób opuszczenia tego świata zabraniał pochówku w poświęconej cmentarnej ziemi. Dzikie ostępy były ulubionym miejscem schronienia beskidzkich zbójników, którzy w niejednym miejscu zakopali ponoć zrabowane skarby, a w czasie ostatniej wojny rozbił się tu niemiecki bombowiec.

czytaj dalej…

Charakterystyczna sylwetka najwyższego szczytu Bieszczad w ciągu kilkudziesięciu lat zrobiła zawrotną karierę wśród turystów. W przedwojennej Polsce zapomniana, wspominana zaledwie przy okazji wycieczek na sąsiednie, niższe szczyty, dopiero po podzieleniu pasma na dwie części granicą państwową, zyskała na znaczeniu i popularności. Dziś nikt nie kwestionuje pierwszeństwa Tarnicy wśród bieszczadzkich połonin, a wizyta w najbardziej południowo-wschodnim zakątku naszego kraju, bez wejścia na jej wyniosły wierzchołek, uważana może być za niepełną. Rozpościera się stąd bowiem jedna z najbardziej fascynujących panoram w naszym kraju, obejmująca nie tylko niemalże całe Bieszczady, po obu stronach granicy, ale także wplatająca w serca turystów tę gryzącą tęsknotę za minionymi czasami, kiedy całe pasmo stanowiło jeden, niepodzielny region turystyczny II Rzeczypospolitej.

czytaj dalej…

Czasami porównywane są do Bieszczad, choć prawdę mówiąc są górami zupełnie innymi. Wapienne kopce, ze skalistymi stokami, przeplatane połogimi granitowymi kopułami i dolomitowymi grzbietami, a do tego pocięte głębokimi, przybierającymi czasami formę krasowych kanionów dolinami, z pozoru w niczym nie przypominają falistych, bieszczadzkich grzbietów. Także świerkowe w większości lasy przeplatane polanami w niczym nie przypominają bukowych mateczników. Ale mimo to, faktycznie – klimat wędrowania ma tutaj w sobie coś z uroku przemierzania naszych połonin. Tutaj także możemy zaznać przyjemności pokonywania rozległych hal, wędrując godzinami ponad górną granicą lasu i podziwiania rozległych widoków. A na dodatek – turystów tutaj zdecydowanie mniej, a baza noclegowa zdecydowanie uboższa. Wielka Fatra to góry stosunkowo dzikie, mimo, że otoczone ze wszystkich stron dobrymi drogami i licznymi miejscowościami leżącymi u ich podnóża. Góry, które wymagają wysiłku i cierpliwości. Ale w zamian za to oferują jedne z najpiękniejszych krajobrazów w Karpatach i kontakt z dziką przyrodą.

czytaj dalej…


  • RSS
  • Facebook
  • YouTube