rowerem_do_lamusaNowa Huta, oprócz swojego socrealistycznego centrum, zazwyczaj nie przyciąga uwagi turystów. Jednak na przestrzeni kilkudziesięciu kilometrów kwadratowych, dookoła kombinatu hutniczego, znajduje się kilka naprawdę ładnych miejsc, a niektóre z nich to prawdziwe perełki architektury. Niczym rodzynki w cieście, poukrywane są wśród blokowisk i industrialnego bałaganu zabytki gotyku, renesansu i socrealizmu; drewno, beton i stal sąsiadują ze sobą, a artyści i proletariat razem mieszają w wielkim, kulturowym tyglu. A do tego hałdy, kominy i malownicze stawy; forty, tunele, a nawet mamuty – jest co oglądać, a wszystko to przecież jeszcze w granicach miasta. Najlepszym sposobem wyławiania tychże „rodzynków” jest moim zdaniem wycieczka rowerowa – zapraszam więc na krótką relację z odkrywania tajemnic Nowej Huty.

czytaj dalej…