W Dobrym Kierunku

zapiski z podróży bliskich i dalszych

Wpisy z tagiem: Podkarpacie

cerkwie_bieszczadyArchitektura drewniana jest nieodłącznym elementem krajobrazu naszej części Karpat. Szczególnie interesujące są drewniane świątynie –  kościoły Podhala, strzeliste cerkwie zachodniej Łemkowszczyzny czy liczące setki lat gotyckie świątynie Pogórza Karpackiego, należą nie tylko do najcenniejszych obiektów zabytkowych w regionie, ale są także nieodłącznym elementem krajobrazu. Położone wśród drzew, często na wzniesieniach, wśród dominującej dziś już zabudowy murowanej, wydają się być zjawiskiem z innego świata, „nie ludzką ręką zbudowane”, nasączone atmosferą pokory i bliskości sacrum. Iluż to ludzi przedkłada ich skromne, wiejskie wnętrza, ponad splendor i majestat potężnych miejskich kościołów. Wśród tych pachnących żywicą świątyń, szczególne miejsce zajmują cerkwie naszej części Wschodnich Karpat. Każdy, kto choć raz był w Bieszczadach, zapamiętał z pewnością niepowtarzalny urok małych świątyń, często stojących samotnie wśród bezkresu opuszczonych, zdziczałych dolin. Ich architektura tworzona na styku Wschodu i Zachodu, należy do najciekawszych i najbardziej oryginalnych zjawisk kulturowych Europy.

czytaj dalej…

kiczeraKażdy ma swoje ulubione miejsca na narty. Co ciekawe – najczęściej nie są to wcale te największe czy najnowocześniejsze, ale zazwyczaj te, w których po prostu dobrze się czujemy. Spośród wszystkich stacji, w jakich miałem możliwość jeździć (trochę ich było), wyliczyłbym może z dziesięć, gdzie mógłbym pojechać każdego dnia, choćby zaraz. Ale najbardziej lubię wracać pod Kiczerę, w Beskid Niski. Dlaczego? Do końca nie wiem – może to po prostu sentyment do gór, w których zacząłem tak naprawdę i chodzić po górach, i jeździć na nartach (ktoś pamięta jeszcze stary orczyk nad Żydowskim?). A może położenie – ten szczególny rodzaj zagubienia w górach, który nie stresuje, a wręcz uspokaja. A może ludzie, których tu spotykam, zawsze życzliwi, mili, przyjaźni odkąd tu pierwszy raz zawitałem, choć początkowo nikogo nie znałem. A może też i dlatego, że wszystko co tu się dzieje, ma swój sens i konkretny wymiar, nie tylko ten biznesowy, związany z prowadzeniem stacji narciarskiej, ale także ten ludzki, w którym dawanie z siebie wszystkiego jest nawykiem a nie przymusem. Wystarczy – jedźmy w końcu w te góry…

czytaj dalej…

Zamek KamieniecSpośród wszystkich karpackich zamczysk i ruin, ten zajmuje miejsce naprawdę wyjątkowe. Nie tylko niezrównaną malowniczością, mistrzowskim wykorzystaniem naturalnej obronności miejscowych skał czy w końcu historią obfitującą w niebanalne wydarzenia i ludzi. Zamek odrzykoński odcisnął bowiem także, jak bodaj żaden inny zamek na południu, piętno na naszej literaturze i kulturze. Tyle tylko, że niewielu o tym wie. Dlatego zanim w pośpiechu wakacyjnego pędu w Bieszczady, zaplanujcie sobie godzinną przerwę pod Krosnem. Niewiele bowiem miejsc w południowej Polsce jest tak godnych odwiedzenia jak ruiny zamku Kamieniec w Odrzykoniu.

czytaj dalej…

Tajemnicze poniemieckie budowle zagubione wśród malowniczych wzniesień Pogórza Strzyżowskiego, od dawna wzbudzały zainteresowanie, nie tylko miejscowych historyków i miłośników fortyfikacji. Jednak dopiero od niedawna można je zwiedzać. Nie są ani jedynymi budowlami tego typu w Polsce, ani nawet największymi, a ich położenie w terenie dość gęsto zamieszkanym budzi wielkie zdziwienie. A jednak ten stosunkowo niewielki kompleks schronowy, który przez krótki czas pełnił funkcję kwatery Hitlera, zapisał się w historii jako miejsce spotkania Führera z Mussolinim, tuż po agresji na Związek Sowiecki, a po wojnie był przewidziany jako miejsce ukrycia dokumentów, depozytów i środków płatniczych w razie konfliktu nuklearnego. Zapraszam do bliższego poznania schronów w Strzyżowie i Stępinie – Głównej Kwatery Południowej Führera.

czytaj dalej…

Jeszcze trzydzieści lat temu, nikomu nie marzyło się, że tutejsze wina będą zdobywać medale na międzynarodowych konkursach. W ogóle nikt chyba nie przypuszczał, że miasto stanie się symbolem odrodzonego winiarstwa w naszym kraju. Mimo niezbyt korzystnych (nawet w porównaniu z innymi regionami Polski) warunków klimatycznych, mimo braku historycznych tradycji, mimo kłód pod nogi rzucanych przez nasze prawo, ale dzięki uporowi, konsekwencji, prawdziwej, ogromnej pasji kilku pasjonatów i niesamowitemu ogromowi wykonanej pracy, podkarpackie Jasło stało się niekwestionowanym liderem uprawy winorośli w naszym kraju. Na naszych oczach powstało coś z niczego, co powoduje, że pospolite powiatowe miasto wyróżnia się spośród setki podobnych. Urokiem okolicznych winnic i smakiem coraz doskonalszych win.

czytaj dalej…


  • RSS
  • Facebook
  • YouTube