Jakoś nigdy nie przepadałem za rozmowami przez telefon – zdecydowanie wolę dialog „na żywo”. Zawsze też starałem się unikać stanu, w którym stajemy się więźniami swoich komórek, choć oczywiście telefon komórkowy oczywiście używam, i zasadności posiadania takowego nie neguję. Wręcz przeciwnie – odkąd pojawiły się smartfony w przyzwoitych cenach – używam coraz częściej. Nie piszę tych słów po to by się tu czymkolwiek chwalić – generalnie nie ma czym :-) – ale by częściowo chociaż zobrazować swój stosunek do tego typu urządzeń. Staram się spędzać z takimi urządzeniami jak najmniej czasu, no chyba, że wymaga tego akurat konkretna sytuacja. Ale ostatnio trochę mniej mi się to udaje…

czytaj dalej…