W Dobrym Kierunku

zapiski z podróży bliskich i dalszych

Wpisy z tagiem: Sudety

ZieleniecSpośród miejsc, gdzie w Polsce można pojeździć na nartach, najbardziej cenię sobie nie te, które chwalą się największą ilością tras i najciekawszymi zjazdami, ale przede wszystkim stacje, gdzie można poczuć górski klimat, które mają w sobie to coś, co powoduje, że po prostu dobrze się czuję, patrząc na góry i ciesząc się śniegiem. Zieleniec, położony na obrzeżach Ziemi Kłodzkiej, jest miejscem który w zupełnie wyjątkowy w naszym kraju sposób łączy jedno i drugie – jest jednym z największych polskich ośrodków narciarskich, a przy tym posiada unikalny klimat górskiego kurortu. Może to kwestia położenia – na polanie otoczonej przepastnymi lasami, z rozległymi widokami na góry; może to, że zimą wszystko kręci się tu wokół nart. Może kwestia klimatu, który jest tu wyjątkowo ostry jak na tak niskie położenie, klimatu, który zapewnia, że zima trwa tu od grudnia do kwietnia, i kiedy gdzie indziej brakuje śniegu – tutaj można na niego liczyć. Może w końcu jest to kwestia ludzi, którzy mieszkając i pracując w górach, współtworzą razem z otaczającą ich naturą atmosferę górskiego kurortu. Bo Zieleniec, jak mało które inne miejsce w Polsce, na nazwę „kurortu” zdecydowanie zasługuje. Zapraszam na krótką wizytę, w tym wyjątkowym miejscu w polskich Sudetach :-)

czytaj dalej…

Potężny masyw Śnieżnika flankuje od wschodu szerokie obniżenie Kotliny Kłodzkiej. Jego spłaszczona kopuła szczytowa, przez niemal połowę roku nosi na sobie białą czapę śniegową. Nikogo to nie dziwi – w końcu nie przez przypadek nadano mu taką nazwę… Nie zdziwi więc też chyba fakt, że u podnóży tej wyniosłej góry znajdują się dwie największe stacje narciarskie w tej części Sudetów. O ile leżąca po polskiej stronie Czarna Góra, znana jest w większości mieszkańcom południowej (i nie tylko) Polski, to wciśnięta w głęboką dolinę Morawy wioska Dolní Morava, tylko nielicznym kojarzy się z nartami. A szkoda, bo to jedno z najlepszych miejsc do szusowania nie tylko w Sudetach. Zapraszam na krótką zimową wycieczkę na drugą stronę Śnieżnika.

czytaj dalej…

Nie tak dawno pisałem o Szpindlerowym Młynie, od którego wiele mogłoby się nauczyć nasze Zakopane (zobacz tutaj>>). Pod względem narciarskim popularny Szpindel zdystansował konkurencję w latach 90. i zasłużenie nosi tytuł zimowej stolicy Czech. Ale ostatnie lata przynoszą zmianę tej, zdawałoby się ustalonej na dłuższy czas, sytuacji. W ubiegłym sezonie swoje siły połączyło pięć stacji narciarskich ze wschodniej części Karkonoszy. W tym roku dwie największe z nich uzyskały fizyczne połączenie – między Černą horą a Pecem można się już przemieszczać na nartach. Tym samym detronizacja Szpindlerowego Młyna powoli staje się faktem. Na dodatek pod Śnieżką mają chyba patent na śnieg – nawet teraz, kiedy większość stacji narciarskich w Polsce, Czechach i na Słowacji walczy o utrzymanie choćby skrawków swoich tras w stanie jako tako nadającym się do jazdy, tutaj otwartych jest ich prawie 20 km!

czytaj dalej…

Góry Stołowe cieszą się zasłużoną sławą jednego z najatrakcyjniejszych terenów górskich w Polsce. Tysiące formacji skalnych, monumentalne krajobrazy i aura tajemniczości okrywająca porośnięte świerkowymi lasami góry, a przy tym łatwość dojazdu niewielkie wysokości czyni je jednym z najlepszych miejsc do uprawiania turystyki pieszej. Dlatego co roku odwiedzają je dziesiątki tysięcy turystów. Zdecydowanie mniej osób zdaje sobie sprawę z tego, że po polskiej stronie granicy znajduje się tylko około jedna czwarta całego pasma Gór Stołowych. Pozostała część leży po stronie czeskiej i nosi nazwę Broumovská vrchovina. Ale co ważniejsze, mimo, że zdecydowanie niższa – jest co najmniej tak samo atrakcyjna jak nasza część Gór Stołowych, a w kilku miejscach zdecydowanie bardziej monumentalna i poruszająca.

czytaj dalej…

Śnieżka, najwyższy szczyt Karkonoszy i jednocześnie całych Sudetów jest miejscem absolutnie wyjątkowym. Przez wiele lat uznawana była za jedną z najwyższych gór w Europie, głównie za sprawą błędnego pomiaru, który przeprowadzony w drugiej połowie XVI w. wykazał, że ma ona… 5500 metrów wysokości. W rzeczywistości jej wysokość wynosi „jedyne” 1602 m n.p.m., ale i tak jest ona zdecydowaną dominantą krajobrazową zachodnich partii Sudetów. Dzięki kolejce linowej wiodącej z Karpacza na Kopę, a także przebudowywanej właśnie kolejce z Peca, jest jednym z najłatwiej dostępnych szczytów karkonoskich, latem tłumnie odwiedzanym przez turystów.

czytaj dalej…


  • RSS
  • Facebook
  • YouTube