W Dobrym Kierunku

zapiski z podróży bliskich i dalszych

Wpisy z tagiem: wycieczka

wielki_choczOsobliwa to góra. Nie powala ani wysokością, ani zbyt przysadzistą, garbatą sylwetką. Urodą nie może się równać nawet z drugim garniturem tatrzańskich wierchów, ani też ze skalistymi Rozsutcami, czy rozległymi połoninami Wielkiej Fatry. Pod każdym względem, pod jakim chcielibyśmy rozpatrywać jej charakter i wyjątkowość, znajdziemy co najmniej trzy ciekawsze góry w promieniu 50 kilometrów – trudniejsze, dziksze, bardziej skaliste czy trwalej wpisane w historii turystyki. A jednak Wielki Chocz to bez wątpienia jedna z najciekawszych gór na Słowacji. Jej fenomen wynika głównie z jednej rzeczy – otóż stoi dokładnie tam, gdzie stać powinna. Piętrzy się w sąsiedztwie niższych od siebie współbraci, otoczona rozległymi kotlinami, ale nie na tyle wielkimi, by stracić z oczu wyższe od jej wierzchołka pasma karpackie – Tatry, Niżne Tatry, Mała i Wielka Fatra i w końcu Babia Góra. Wszystkie one leżą w takiej odległości od Wielkiego Chocza, która pozwala najpełniej ocenić ich wielkość, rozległość i urodę. W odległości która pozwala na podziwianie górskich panoram z najlepszej możliwej perspektywy – dając możliwość ogarnięciu ogromu przestrzeni, a przy tym nie zacierając jasności poglądu niepotrzebnymi szczegółami. Nie bez przyczyny Wielki Chocz uważany jest od wielu turystycznych pokoleń za najlepszy punkt widokowy na Słowacji. Dla każdego górskiego turysty – miejsce do zobaczenia obowiązkowe!

czytaj dalej…

rozewiePolskie wybrzeże, mimo że nie można mu pod wieloma względami odmówić urody i piękna, jest raczej dość monotonne i krajobrazowo niezbyt efektowne. I nie piszę tego, mając przed oczami brzegi Dalmacji, czy klify Sardynii – również nad Bałtykiem znaleźć można miejsca pod względem krajobrazu dużo efektowniejsze – Rugię czy fińskie szkiery. Jednak wcale nie oznacza to, że południowy brzeg Bałtyku jest nudny – co to, to nie! W kilku miejscach jest nawet zaskakująco ciekawy, zważywszy na fakt, że prezentuje się niebyt okazale. Bez wątpienia do takich miejsc należą okolice przylądka Rozewie – tego najbardziej na północ w morze rzuconego skrawka Polski. Strome klify, ciągnące się u ich stóp wąskie, ale malownicze plaże, głębokie jary rozcinające morenową kępę, skrawki niezagospodarowanego jeszcze (i oby jak najdłużej) brzegu, widoki sięgające daleko w głąb morza, z licznymi statkami przecinającymi linię horyzontu, a do tego wiele miejsc ciekawych historycznie i przyrodniczo – oto krótki przegląd tego, czego można się spodziewać nawet w czasie kilkugodzinnego spaceru. Zapraszam więc na krótką wycieczkę po jednym z najciekawszych zakątków naszego Wybrzeża.

czytaj dalej…

rysyRysy są od wielu lat jednym z najchętniej odwiedzanych szczytów w Tatrach. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka. Dla polskich turystów to przede wszystkim najwyższy szczyt naszego kraju, a co za tym idzie – być tu to punkt honoru. Jednocześnie Rysy są najwyższym szczytem tatrzańskim dostępnym znakowanym szlakiem (czyli bez konieczności wynajęcia przewodnika). Po trzecie zaś – dla mnie najważniejsze – wierzchołek słynie z panoramy, od zarania turystycznej eksploracji Tatr uznawanej za najpiękniejszą w całym paśmie. Z drugiej strony – Rysy to góra niełatwa, której liczba ofiar idzie w dziesiątki, często bagatelizowana i niedoceniana. Szczyt można zdobyć od północy, od strony Morskiego Oka, a także od słowackiej strony. O wadach i zaletach, a przede wszystkim atrakcjach obu dróg będzie właśnie ten tekst. Zapraszam do lektury!

czytaj dalej…

rowerem_do_lamusaNowa Huta, oprócz swojego socrealistycznego centrum, zazwyczaj nie przyciąga uwagi turystów. Jednak na przestrzeni kilkudziesięciu kilometrów kwadratowych, dookoła kombinatu hutniczego, znajduje się kilka naprawdę ładnych miejsc, a niektóre z nich to prawdziwe perełki architektury. Niczym rodzynki w cieście, poukrywane są wśród blokowisk i industrialnego bałaganu zabytki gotyku, renesansu i socrealizmu; drewno, beton i stal sąsiadują ze sobą, a artyści i proletariat razem mieszają w wielkim, kulturowym tyglu. A do tego hałdy, kominy i malownicze stawy; forty, tunele, a nawet mamuty – jest co oglądać, a wszystko to przecież jeszcze w granicach miasta. Najlepszym sposobem wyławiania tychże „rodzynków” jest moim zdaniem wycieczka rowerowa – zapraszam więc na krótką relację z odkrywania tajemnic Nowej Huty.

czytaj dalej…

sella rondaSą tacy, którzy uważają, że to najpiękniejsze góry Europy. Nie wiem, a tak dokładniej – to raczej trudno mi się zdecydować. Jest to bowiem problem podobny do tego – które wino jest najlepsze. Każdy, kto potrafi jakość tego szlachetnego trunku mierzyć nie tylko w procentach zawartego w nim alkoholu, odpowie od razu – to zależy. Z górami jest tak samo. Więc powtórzę – trudno mi zdecydować, które góry w Europie są najpiękniejsze. Waham się trochę pomiędzy słoweńskimi Alpami Julijskimi, rumuńskimi Karpatami Wschodnimi, a może Snowdonia czy w końcu nasze Tatry? Na pewno wśród tych najpiękniejszych jest miejsce dla Dolomitów. Tych skalistych kolosów, które potrafią czarować przy każdej pogodzie, o każdej porze dnia, nocy i roku. Zamykam oczy, widzę ich poszarpane granie, śnieg na skalnych półkach, płonące czerwienią zachodzącego słońca ściany… Setki szczytów, układające się w plany, amfilady i prospekty, wszystkie zobaczone jednego dnia. Bo w Dolomitach można w jeden dzień zobaczyć więcej gór, niż gdzie indziej w tydzień. Nie wierzycie? Zapraszam więc na jeden dzień w górach…

czytaj dalej…

OLYMPUS DIGITAL CAMERAW niewielkiej dyspozytorni zakładamy kaski i sprawdzamy czy latarki na pewno świecą tak jak należy. Jeszcze tylko podpis, stwierdzający, że jesteśmy świadomi, gdzie zmierzamy, po czym wolnym krokiem kierujemy się do szybu. Piętrowa winda, surowa jak całe nasze otoczenie, wywozi na powierzchnię górników po kilkugodzinnej pracy. Praktycznie nie zwracają na nas uwagi – mimo, że kopalnia pracuje pełną parą, turyści tutaj to nic nowego. Czekamy na swoją kolej. W końcu drzwi metalowej klatki zamykają się z trzaskiem i zaczyna się podróż w otchłań ciemności. Otchłań jest tu słowem jak najbardziej na miejscu – zjeżdżamy bowiem 600 metrów pod ziemię, na najgłębszą podziemną trasę turystyczną na świecie. Kopalnia Soli w Kłodawie otwiera przed nami swoje tajemnice…

czytaj dalej…

wysoka„Ta góra jest najwyższa między innymi górami i okrągła, na której skała jest jako zamek. Przystęp do niej jest zbyt przykry, zaledwie człek pieszy wniść może.” Tak w połowie osiemnastego stulecia opisywano najwyższy wierzchołek całych Pienin – Wysoką. Mimo, że szczyt ten od dawna budził wielkie zainteresowanie turystów, jego popularność nie sięga nawet czwartej części tego zainteresowania, które budzą właściwe Pieniny, z Trzema Koronami i Sokolicą. Z jednej strony to nie dziwi – wszak ciężko znaleźć w Polsce miejsce, które mogłoby się równać krajobrazowo z otoczeniem przełomu Dunajca. Z drugiej strony – tysiące turystów odwiedzających co roku położony u stóp Wysokiej Wąwóz Homole, zawraca niecałą godzinę przed szczytem, nieświadomi piękna tego wybitnego wierzchołka. Ci którzy byli (a jest ich niemało) – wiedzą, że warto i często wracają w to magiczne miejsce. Ci którzy jeszcze nie byli – niech dadzą się namówić na odrobinę wysiłku, by zobaczyć jeden z najpiękniejszych szczytów w naszych górach.

czytaj dalej…


  • RSS
  • Facebook
  • YouTube