W Dobrym Kierunku

zapiski z podróży bliskich i dalszych

Wpisy z tagiem: zima

Dwie Doliny są jednym z najciekawszych ośrodków narciarskich w Polsce nie tylko ze względu na nowoczesną infrastrukturę, duży wybór tras i bardzo dobrą gastronomię. Jest pierwszym udanym projektem, w którym wyciągi narciarskie połączyły dwie rozdzielone wysokim grzbietem górskim miejscowości, odległe od siebie o ponad 30 km jazdy samochodem. Nie byłoby to może samo w sobie wielką atrakcją, jednak w przypadku Dwóch Dolin uzyskano dodatkowy efekt, w postaci niesamowicie efektownej, widokowej trasy, na której narciarze mogą koncentrować się nie tylko na samej jeździe, ale także na możliwości podziwiania piękna górskiego krajobrazu. A do tego jest tu także najdłuższa oświetlona trasa w Polsce. Nie bez powodu stacja zaliczana jest do ścisłej czołówki krajowych ośrodków narciarskich – w jej wypadku bowiem bez zbędnej przesady można mówić o swoistym genius loci tego miejsca.

czytaj dalej…

Zapowiada się prawdopodobnie najlepszy narciarski weekend w tym sezonie :-). Po ostatnich opadach śniegu, warunki na większości stoków w polskich górach są znakomite. Do tego dochodzą jeszcze dodatkowe czynniki, które sprawiają, że byłoby szkoda zmarnować okazję do szusowania przez najbliższe dni. Po pierwsze – weszliśmy w fazę tzw. „niskiego sezonu” – większość ośrodków od 11 marca (niektóre uczyniły to już tydzień lub nawet dwa wcześniej) wprowadza nowy cennik – w kilku miejscach bardzo atrakcyjny. Po drugie – według większości prognoz pogody będzie słonecznie, a temperatura będzie oscylować lekko poniżej zera – czyli idealnie na narciarski wyjazd.

czytaj dalej…

Nie ma chyba drugiego takiego pasma w Beskidach, w którym tak wielka różnorodność krajobrazu będąca sama w sobie sporą atrakcją, w połączeniu z dogodną komunikacją, szłaby w parze z tak małym zainteresowaniem ze strony turystów. Inaczej mówiąc – góry takie piękne, a ludzi w nich tak mało… Zwłaszcza zimową porą. Kiedy w innych grupach górskich wydeptane szlaki prowadzą do przytulnych schronisk, tutaj na wędrowców czekają wąskie ścieżki zasypane po pas śniegiem, przez który przychodzi się z trudem przedzierać. To może nie warto się tu wybierać? Wręcz przeciwnie – tu dopiero można poczuć smak zimowej wędrówki, przeżyć górską przygodę – może czasami małą, ale jednak zawsze ekscytującą.

czytaj dalej…

Ferie zimowe się skończyły, śniegu nie zabrakło, pogoda była znośna, a narciarze tłumnie odwiedzali nasze krajowe ośrodki narciarskie. Ale tematem numer jeden dotyczącym zimowego wypoczynku Polaków nadal w większości mediów jest zjawisko zgrabnie nazwane „katastrofą frekwencyjną Zakopanego”. Mówiąc wprost – po raz pierwszy od dawna turyści na dobre obrazili się na miasto pod Tatrami, chociaż na samym Podhalu było ich bardzo wielu – głównie jednak w Białce Tatrzańskiej i jej okolicach. Katastrofa? Tragedia? Zaskoczenie? W żadnym wypadku. Raczej od dawna zapowiadające się zjawisko, można nawet zastanawiać się, dlaczego „krach frekwencyjny” nadszedł dopiero teraz.

czytaj dalej…

Białka Tatrzańska drugi rok z rzędu okazała się najlepszą stacją narciarską w Polsce (zobacz ranking). Z jednej strony – świetnie, bo naprawdę trudno znaleźć w Polsce drugie takie miejsce, gdzie tak szybko i z takim rozmachem dogoniono narciarską Europę, przy najmniej pod względem infrastruktury. Jednak  z punktu widzenia narciarza, który często korzysta z  wyciągów tej największej po naszej stronie Tatr stacji – ten sukces ma także swoją ciemną stronę: znowu przyjedzie więcej narciarzy, a tłok na stoku wzrośnie pewnie znacząco, a przecież już teraz ruch jest tu niemały, a kilku-, kilkunasto- minutowe czekanie w kolejce do krzesełka jest tu normą. Czy warto więc stać i tracić czas w kolejce do kolejki? Moim zdaniem zdecydowanie nie. Jak rozwiązać ten problem?

czytaj dalej…

Śnieżka, najwyższy szczyt Karkonoszy i jednocześnie całych Sudetów jest miejscem absolutnie wyjątkowym. Przez wiele lat uznawana była za jedną z najwyższych gór w Europie, głównie za sprawą błędnego pomiaru, który przeprowadzony w drugiej połowie XVI w. wykazał, że ma ona… 5500 metrów wysokości. W rzeczywistości jej wysokość wynosi „jedyne” 1602 m n.p.m., ale i tak jest ona zdecydowaną dominantą krajobrazową zachodnich partii Sudetów. Dzięki kolejce linowej wiodącej z Karpacza na Kopę, a także przebudowywanej właśnie kolejce z Peca, jest jednym z najłatwiej dostępnych szczytów karkonoskich, latem tłumnie odwiedzanym przez turystów.

czytaj dalej…


  • RSS
  • Facebook
  • YouTube