PlockSpośród miast, które w przeszłości znaczyły znacznie więcej niż dzisiaj, Płock zajmuje z pewnością jedno z czołowych miejsc. Na równi z Gnieznem, dla których to grodów stołeczna Warszawa to tylko młodsza siostra… Mało kto pamięta o tym, że za Hermana i Krzywoustego to właśnie tu biło serce piastowskiego państwa, w tutejszej katedrze też obaj książęta zostali pochowani. Ale Płock to nie tylko wspaniała historia, ale także jedno z najładniejszych miast w naszym kraju. Pod względem malowniczości położenia – na skraju stromej skarpy pod którą wody toczy Wisła – może się z nim równać niewiele miast na naszych nizinach. Wyróżniają się tutejsze zabytki – katedra z kopią słynnych romańskich drzwi, pozostałości zamku, we wnętrzach którego znalazło siedzibę Muzeum Diecezjalne, zachowany układ starego miasta z przestrzennym rynkiem. Zachwyca Muzeum Mazowieckie z wystawa poświęconą secesji – absolutnie najpiękniejsza kolekcja przybliżająca ten okres w Polsce. Warto zobaczyć też „Małachowiankę” – najstarszą w kraju szkołę. Powłóczyć się po miejscowym zoo, przystanąć pod dębem, pod którym tworzył Broniewski (który się tu urodził i tu przez wiele lat mieszkał), zajrzeć na plażę i przejść mostem na drugą stronę rzeki, skąd najpiękniej prezentuje się stare miasto. Krótko mówiąc – jest tu co robić przez kilka dni. Zapraszam więc na krótki spacer ulicami Płocka.

Tym razem udamy się na krótki spacer po mieście, które niegdyś było stolicą Polski, o czym zdecydowana większość rodaków już chyba zapomniała… Życząc przyjemnej (mam nadzieję) lektury, już dziś zapraszam do śledzenia kolejnych odcinków cyklu na Facebooku.

Nie przestaje mnie nigdy dziwić, jak szybko na podstawie tylko kilku przesłanek ludzie potrafią zbudować sobie obraz danego miejsca, zgoła fałszywy, nie pokrywający się z rzeczywistością. Na wiadomość, że jadę na kilak dni do Płocka, kilku znajomych wzruszyło tylko ramionami, ze szczerym zdziwieniem pytając, co u licha można tam robić tak długo. W powszechnej świadomości bowiem, Płock kojarzy się tylko z wielką rafinerią, co poniektórym jeszcze z piłką ręczną i nożną.

Prawda – wielki kombinat petrochemiczny, który powstał na łąkach i polach za miastem w latach 60. dominuje nad okolicą miasta, i wystarczy tylko ruszyć poza lice zabudowane kamienicami, by dostrzec kominy ogromnej fabryki. Ale utożsamianie miasta tylko i wyłącznie z wielkim przemysłem nie tylko przedstawia Płock w fałszywym świetle, ale przede wszystkim w wielu przypadkach odbiera szanse na zobaczenie tego ciekawego, pięknego miasta, miasta ciekawych zabytków i wspaniałej historii, z którą równać w Polsce może się tylko kilka miejscowości. Zanim ruszymy więc na ulice Płocka, zatrzymajmy się chwilę nad dziejami grodu na wysokiej skarpie…

Płock - nieznana stolica

Badania archeologiczne prowadzone na terenie miasta wykazały, że Płock założono w końcu X wieku, a centrum ówczesnego grodu i miejscem kształtowania się ośrodka miejskiego było Wzgórze Tumskie. W czasach Mieszka I i Bolesława Chrobrego, Płock, razem z całym Mazowszem wchodził w skład państwa polskiego, jako jedna z najdawniejszych i najważniejszych prowincji. Tutejszy gród, usytuowany na skraju stromej wiślanej skarpy, obwarowany typowym dla Słowian Zachodnich wałem konstrukcji drewniano-ziemnej, umocniony był dodatkowo fosą i sterczącym nad nią ostrokołem. Jedna z hipotez mówi, że właśnie od owego „płotu” pochodzi nazwa miasta.

plot

Pierwsza połowa XI stulecia to ten moment w dziejach miasta, w którym doszło ono do największego znaczenia w skali całej Polski. Najpierw w latach 1037-1047 Płock stał się głównym grodem państwa Miecława, który podczas reakcji pogańskiej, powiązanej z upadkiem władzy Mieszka II, ogłosił się niezależnym władcą Mazowsza, po czym wystąpił  przeciwko jego synowi Kazimierzowi Odnowicielowi (a tak przy okazji – dawniej nazywany po prostu zdrajcą, obecnie z łatwością mógłby być nazwany „prekursorem odrębności regionalnej” ;-) ). Odrębność Mazowsza nie trwała długo. W 1047 roku Kazimierz Odnowiciel zwyciężył Miecława w bitwie i przywrócił władzę dynastii piastowskiej nad tą częścią Polski, jednak znaczenie grodu, jako kluczowego w tej części doliny Wisły wzrosło. Potwierdzeniem tego było utworzenie biskupstwa płockiego przez Bolesława Śmiałego w roku 1075. Po upadku Bolesława, władze w państwie, w roku 1079, przejął jego brat Władysław Herman, który przeniósł główny ośrodek panowania nad ziemiami polskimi właśnie do Płocka, w którym zresztą przebywał już wcześniej, być może jako namiestnik Bolesława. Otwiera się najpiękniejsza karta w dziejach miasta.

Płock - nieznana stolica

Władysław Herman zadbał o to, by gród mógł sprostać nowej funkcji nie tylko silnego bastionu obronnego, ale także głównej siedziby władzy przeniesionej tutaj z Krakowa. To właśnie wtedy powstała pierwsza katedra, która swymi rozmiarami prawdopodobnie nie odbiegała od romańskiej świątyni, której budowę na wzgórzu wawelskim rozpoczął Bolesław Śmiały. Oprócz nowego kościoła powstały inne budynki murowane, gdzie zapewne znajdowała się kancelaria książęca wystawiająca dokumenty państwowe, a także szkoła kształcąca młodzież feudalną i przygotowująca ją do objęcia ważnych stanowisk państwowych.

Po śmierci Hermana, władzę w kraju przejęli jego synowie – Zbigniew i Bolesław, nazywany Krzywoustym, który po krótkim epizodzie wojny ze swoim bratem objął samodzielnie rządy w Polsce. Za jego panowania, biskup płocki Aleksander z Malonne zaczął budować nową katedrę w stylu romańskim, zajmującą obszar niewiele mniejszy niż obecnie. Z tego też okresu pochodzą brązowe drzwi zamówione dla katedry płockiej, znane jako drzwi płockie, które w XIII stuleciu znalazły się jednak w Nowogrodzie Wielkim (obecnie Rosja), gdzie znajdują się do chwili obecnej. Od 1138 roku Płock stał się stolicą książąt mazowieckich, a około roku 1180 została założona w Płocku przy kolegiacie św. Michała szkoła, która jako jedyna z polskich szkół powstałych w średniowieczu przetrwała do naszych czasów – słynna „Małachowianka”.

Płock - nieznana stolica

W 1237 roku miasto uzyskało przywilej lokacyjny na prawie polskim od Konrada Mazowieckiego, który następnie został rozszerzony przez Księcia Siemowita I. Znaczny rozwój miasta nastąpił w czasach Kazimierza Wielkiego, który był także księciem płockim. Rozszerzył on jego przywileje, powiększył teren miasta, a także rozkazał wybudować nowy murowany zamek, otoczony podwójnym pasem murów obronnych i fosą.

Po śmierci ostatniego księcia płockiego Janusza II, król polski Jan Olbracht przyłączył księstwo płockie do Korony. Od tego momentu aż do rozbiorów Płock był stolicą województwa płockiego. Wiek XV i XVI to okres szczególnie pomyślny dla miasta. Szczególnie po zakończeniu wojny trzynastoletniej z Zakonem Krzyżackim Płock zaczął czerpać korzyści z handlu zbożem spławianym do Gdańska. W mieście powstały wytwórnie sukna, liczne młyny i spichlerze. Rozwijało się tu także szkolnictwo oraz życie kulturalne i artystyczne.

Płock - nieznana stolica

Kolejne wieki przynoszą jednak koniec prosperity. Zniszczenia wojenne, a w szczególności wojny szwedzkie w latach 1656-57, oraz wojna północna, a także kolejne pożary, z których największy nawiedził miasto pod koniec XVIII wieku, doprowadziły do upadku i wyludnienia miasta. W momencie największego upadku Płocka, w II połowie XVIII wieku liczył tylko 1411 mieszkańców. Lata tuż przed rozbiorami przyniosły pewne ożywienie gospodarcze i kulturalne miasta, przerwane w 1793 roku, kiedy to w wyniku drugiego rozbioru Płock dostał się pod panowanie Prus. Miasto stosunkowo szybko zaczęło się germanizować. Proces ten przerwany został w czasie wojen napoleońskich, po zakończeniu których miasto znalazło się w obrębie Królestwa Kongresowego.

XIX stulecie przynosi powolny rozwój miasta, zarówno pod względem urbanistycznym, jak i kulturalnym. Ważna data to 1820 rok, kiedy to powstało w mieście Towarzystwo Naukowe Płockie, które aż po dziś dzień wywiera znaczny wpływ na życie intelektualne miasta. Warto tu też dodać, że była to pierwsza tego typu instytucja w Polsce. Cztery lata później wydano w mieście pierwsze czasopismo, a w 1869 roku uruchomiona zostaje pierwsza w Polsce szkoła zawodowa – Szkoła Niedzielno-Handlowa (który to już raz Płock okazuje się prekursorem?).

Płock - nieznana stolica

W czasie działań pierwszej wojny światowej, w lutym 1915 roku miasto zajmują Niemcy. Płock uniknął poważniejszych zniszczeń wojennych, ale sama wojna i okupacja zaciążyły nad życiem gospodarczym i kulturalnym miasta. W 1916 roku Niemcy dla celów wojskowych zbudowali na Wiśle drewniany most – pierwszą stałą przeprawę przez rzekę w historii miasta. W listopadzie 1918 roku, kiedy Piłsudski wraca do Polski, na fali ogólnego entuzjazmu mieszkańcy miasta rozbrajają oddziały niemieckie, powstają także pierwsze organy polskiej władzy administracyjnej.

Zanim jednak miasto mogło zacząć cieszyć się długo oczekiwaną niepodległością, przyszło mu zmierzyć się z najazdem bolszewickim w 1920 roku. Walki trwające częściowo na ulicach miasta były szczególnie zacięte. Oprócz regularnego wojska, którego w porównaniu do sił sowieckich była stosunkowo niewielka ilość, w walkach wzięło udział wielu cywilów, w tym także kobiety i dzieci. Najmłodszy z poległych obrońców miasta miał zaledwie 14 lat. Za zasługi i męstwo wykazane przez „Płockie Orlęta”, a także pozostałych mieszkańców miasta, Płock został w 1921 roku odznaczony przez marszałka Piłsudskiego Krzyżem Walecznych.

Płock - nieznana stolica

W okresie międzywojennym do Płocka przyłączono lewobrzeżne Radziwie, a w 1938 roku wybudowano imponujący stalowy most, który do dzisiaj wyróżnia się swoją sylwetką. Ogólnie jednak w mieście panowała stagnacja gospodarcza i duże bezrobocie. Po wybuchu II wojny światowej, 9 września oddziały niemieckie wkroczyły do miasta. Płock został wcielony do III Rzeszy, od razu też rozpoczęły się wysiedlenia, które objęły ludność żydowską i część ludności polskiej. Wyburzono znaczną część dzielnicy żydowskiej, rozebrano także teatr miejski. Zniszczenia materialne jednak były nikłe w porównaniu do ogromnych strat ludnościowych – w wyniku działań wojennych i terroru okupanta zginęło przeszło 11 tysięcy osób, w tym prawie cała 8-tysieczna społeczność żydowska.

Najważniejszą datą w powojennej historii miasta jest rok 1960, w którym rozpoczęto budowę wielkiej rafinerii ropy naftowej. W 1967 roku otwarto filię stołecznej Politechniki, a rok później – Fabrykę Maszyn Żniwnych, słynącą dawniej z produkcji kombajnów „Bizon”. Znacznym impulsem rozwoju miasta była także reforma administracyjna, w wyniku której Płock został stolicą województwa. Obecnie miasto jest trzecim największym miastem w województwie mazowieckim (po Warszawie i Radomiu), siedzibą największej polskiej firmy (Polski Koncern Naftowy Orlen S.A.), a także coraz chętniej odwiedzanym ośrodkiem turystycznym.

Płock - nieznana stolica

Skończyliśmy naszą krótką z konieczności wycieczkę przez tysiąc lat historii miasta, czas zacząć spacer, który pokaże nam najciekawsze zakątki miasta. Warto go zacząć od miejsca, gdzie rozpoczynaliśmy naszą opowieść o Płocku – na Wzgórzu Tumskim, wyniesionym ponad 60 metrów ponad nurt Wisły. To tutaj stoi zamek i katedra – symbole dawnej władzy świeckiej i duchowej nad sporą połacią Mazowsza. Zamek zachował się w dość okrojonej postaci – w wyniku osunięcia się skarpy w XVI stuleciu, zamieniony został w klasztor, ocalały jednak do naszych czasów dwie ceglane wieże, z których wyższa, Zegarowa, przykryta jest wspaniałym, charakterystycznym dla panoramy miasta hełmem. To właśnie w tym miejscu, w 1085 roku najprawdopodobniej przyszedł na świat Bolesław Krzywousty. Dzisiaj we wnętrzach danego klasztoru mieści się Muzeum Diecezjalne, z kapitalnymi zbiorami dawnej sztuki, wśród których zachwyca słynny diadem płocki, kolekcja pasów kontuszowych (prezentowana w drugim budynku, przy katedrze) i piękne gotyckie piety.

Z kolei stojąca obok katedra, w której bryle zapisały się bodaj wszystkie style architektury – od romanizmu po XIX-wieczny historyzm – czaruje swoją monumentalnością i mrocznym, tajemniczym wnętrzem. Nie ma tu miejsca, by szczegółowo opisywać całe, niezmierni bogate wyposażenie wnętrza (można je znaleźć w przewodnikach, które kupić można w Informacji Turystycznej na płockim rynku – o tym jeszcze za chwilkę). Kilka słów katedrze poświęcić jednak wypada. Pierwszy drewniany kościół katedralny powstał w 1099 roku, jednak prawdziwie monumentalną katedrę wniesiono w pierwszej połowie XII wieku z inicjatywy biskupa płockiego Aleksandra z Malonne. W późniejszym okresie była wielokrotnie przebudowywana, a w latach 1901–1903 Stefan Szyller nadał jej obecny wygląd.

Płock - nieznana stolica

Obecna świątynia postawiona jest na fundamencie bazyliki romańskiej, fasadę zdobię dwie smukłe gotyckie wieże, przykrywa ją natomiast renesansowa kopuła z latarnią. Monumentalne wnętrze zdobi wspaniała dekoracja malarska, wykonana przez Władysława Drapiewskiego i Czesława Idźkiewicza, na podstawie projektów Szyllera. Do najcenniejszych zabytków należy kaplica w której pochowani są władcy Polski – Władysław Herman i Bolesław Krzywousty, a także piętnastu innych książąt mazowieckich, co stawia ją w rzędzie największych nekropolii piastowskich.

Nie wolno też ominąć Drzwi Płockich, poziomem wykonania nie ustępujące słynnym Drzwiom Gnieźnieńskim. Ściśle rzecz biorąc – dokładnej kopii płockich drzwi, oryginał bowiem od wieluset lat znajduje się w Nowogrodzie Wielkim, dokąd w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach trafił jeszcze w średniowieczu. Kilkadziesiąt płaskorzeźbionych płyt, które je tworzą, przedstawia sceny z Pisma Świętego, obrazy alegoryczne, a także wizerunki fundatora i wykonawców. Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej ważne autorytety naukowe postulowały, aby rząd polski podjął się próby wykupienia tego klejnotu katedry płockiej. W latach 60. profesor Aleksander Gieysztor na jednej z sesji naukowej zgłosił postulat wykonania z brązu kopii Drzwi Płockich. Jednakże ówczesne władze państwowe (okres Gomułki) nie były zainteresowane tą sprawą. Dopiero w 1981 roku w drzwiach katedry zawisała brązowa replika słynnego dzieła sztuki, głównie dzięki konsekwencji i uporowi dr Jakuba Chojnackiego, ówczesnego prezesa Towarzystwa Naukowego Płockiego.

Płock - nieznana stolica

Na koniec wizyty na Wzgórzu Tumskim koniecznie trzeba podejść do krawędzi skarpy, by popatrzeć z góry na rzekę i leżącą za nią dzielnicę Radziwie, za która zaczynają się rozległe lasy. Pięknie prezentuje się stąd także nadwiślański bulwar z ciekawą konstrukcją mola. Szczególnie pięknie prezentuje się ono wieczorem, dość efektownie iluminowane. Ale tak naprawdę nocą najbardziej spektakularnie prezentuje się stary most na Wiśle. W dzień monumentalny, ale przysadzisty i ciężkawy, nocą, iluminowany w kilku kolorach, nabiera lekkości, a może i zwiewności, odbijając się w spokojnej tafli rzeki setkami refleksów… Przypuszczam, że to w tej chwili najładniej oświetlony most w Polsce :-)

Nie mam wątpliwości, że dla każdego miłośnika historii Polski i ładnych widoków – płockie Wzgórze Tumskie powinno być jednym z obowiązkowych punktów zwiedzania w skali całego kraju. Warto jednak udać się dalej, w kierunku rynku staromiejskiego. Mniej więcej w połowie drogi między zamkiem, a głównym placem dawnego Płocka, stoi obiekt zupełnie wyjątkowy – słynna „Małachowianka”, najstarsza szkoła w Polsce. sięga swoimi korzeniami roku 1180, jest więc, co może wprawić w zadziwienie, prawie dwieście lat starsza od szacownego krakowskiego uniwersytetu!

Płock - nieznana stolica

Wśród jej absolwentów znajdują się tak znane postacie jak Ignacy Mościcki, Tony Halik, Jan Zumbach czy Tadeusz Mazowiecki, w czasach bardziej odległych ze szkołą związani byli Paweł Włodkowic czy też Andrzej Bobola. Z punktu widzenia podróżnika poznającego miasto ważne jest jednak nie tylko to, że „Małachowianka” to szkoła o szacownej historii, ale także fakt, że jest obiektem na mapie zabytków Płocka bardzo ciekawym. Część jej budynków tworzy stare skrzydło dawnego kolegium jezuickiego, do którego przylega jeszcze starsze gotyckie skrzydło, będące dawną kolegiatą, z charakterystyczną ceglaną wieżą (z której zresztą podziwiać można piękną panoramę miasta). W przyziemiach najstarszego skrzydła urządzono spektakularny rezerwat archeologiczny, z ciekawie przygotowaną ekspozycją, warto też zajrzeć na główną aulę, z charakterystyczną konchą i malowidłami. Szkołę można zwiedzać, choć trzeba wcześniej się umówić – więcej informacji można znaleźć  tutaj>>. Zdecydowanie warto!

Na zachód od Wzgórza Tumskiego leży rozległa Starówka, obecne serce miasta. Jej centralną część zajmuje Stary Rynek zabudowany w większości XIX-wiecznymi kamienicami. Pięknie urządzony, z zielenią i fontanną jest najbardziej reprezentacyjnym placem miasta. Północno-zachodnią pierzeję zajmuje ładny klasycystyczny ratusz, wzniesiony w latach 1824–27 przez Jakuba Kubickiego. Wśród kamienic wyróżnia się piękna w kształcie barokowa kamienica z XVIII wieku (nr 17). W Domu Darmstadt (nr 8) mieszkał pisarz kompozytor Ernst Hoffmann, znany przede wszystkim jako autor „Dziadka do orzechów”. Dzisiaj na parterze ma tu swoją siedzibę Płocka Lokalna Organizacja Turystyczna prowadząca dobrze zaopatrzone centrum informacji turystycznej. Natomiast w zespole połączonych kamienic (nr 14-18) mieści się Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Błogosławiona siostra Faustyna Kowalska przeżyła tutaj 22 lutego 1931 r. swoje pierwsze objawienie Jezusa Miłosiernego.

Płock - nieznana stolica

Na południe od ratusza, w pobliżu narożnika Starego Rynku wznosi się kościół farny św. Bartłomieja, o ładnej barokowej sylwetce, z wolno stojącą dzwonnicą. W jego wnętrzu przykuwa uwagę wczesnobarokowy ołtarz główny, a także ambona i organy z XVIII wieku oraz kamienna chrzcielnica. Na skwerze przy kościele, otwierającym się na wiślaną skarpę, z której rozpościera się rozległy widok, stoi bardzo malowniczy pomnik Bolesława Krzywoustego.

Idąc dalej na zachód ul. Kazimierza Wielkiego, w kierunku ciekawych rogatek dobrzyńskich (przypominających bardziej jakieś starożytne świątynie niż miejsce rezydowania w dawnych czasach celników i strażników) mija się zabytek zupełnie wyjątkowy – katedrę Kościoła Starokatolickiego Mariawitów. Ta imponująca trójnawowa bazylika, z trzema smukłymi wieżami w fasadzie oraz centralną „kopułą” (na planie kwadratu) nad przecięciem się ramion nawy i transeptu, została zaprojektowana przez arcybiskupa Kowalskiego, ówczesnego głównego zwierzchnika wspólnoty mariawickiej, z pomocą duchownych mariawickich o wykształceniu politechnicznym, a ukończona mimo trwającej wojny w 1914 roku. O samych Mariawitach tez można by dużo napisać – jedyne wyznanie chrześcijańskie o całkowicie polskiej genezie, powstało w XIX wieku na ziemiach zaboru rosyjskiego pod wpływem objawień Miłosierdzia Bożego, których miała dostąpić polska zakonnica Feliksa Kozłowska. Więcej na ten temat – może następnym razem :-).

Płock - nieznana stolica

Z kolei na wschód od rynku wybiega ulica Grodzka, zamieniona w spacerowy deptak. Najbardziej spodobała mi się wieczorem, nie tylko ze względu na ładną iluminację, ale raczej na dość przyjemny klimat, który zresztą dotyczy całej starówki. Po dwudziestej płockie ulice stają się zaskakująco puste, a rzadkie stukanie obcasów po bruku niesie się zwielokrotnionym echem wśród wiekowych kamienic. Jak na ponad 120-tysięczne miasto, wieczory są tu nad wyraz spokojne i senne. Może dlatego, że życie miasta wysysa wielka rafineria stojąca na jego obrzeżach, a może dlatego, że gdyby nie ona, Płock miałby zapewne o połowę mniej mieszkańców i nieproporcjonalnie obszerne Stare Miasto. Tak czy siak – cisza jest tu jednym z atrybutów wieczorów, która na początku zadziwia, momentami niepokoi, potem jednak staje się nieodłącznym elementem krajobrazu.

U wylotu Grodzkiej rozległą przestrzeń zajmuje nieregularny Plac Narutowicza. Stoi przy nim dawny pałac biskupów płockich, obecnie będący siedzibą sądu. Tuż obok wznosi się ładny klasycystyczny Dom pod Opatrznością, zaprojektowany przez Jakuba Kubickiego. Klasycystyczny styl widać również w bryle budynku dawnego odwachu (wartowni straży miejskiej), pochodzącego z 1837 roku. Z kolei, u zbiegu ulic Tumskiej i Mostowej stoi późnogotycki Dom pod Trąbami, do budowy którego wykorzystano fragmenty muru miejskiego. Na południu plac zamykają dwie kamienice, z których jedna jest siedzibą Towarzystwa Naukowego Płockiego, o którym już wspominałem.

Płock - nieznana stolica

Na północ od placu wybiega ulica Tumska, mająca charakter spacerowego deptaka, przy której znajduje się kilka ładnych kamienic. Bez wątpienia na szczególną uwagę zasługuje wyróżniający się, secesyjny budynek Muzeum Mazowieckiego. Właściwie Płock to nie jest miasto secesji, a budynków wybudowanych w tym stylu jest tutaj stosunkowo niewiele. A jednak jeśli ktoś lubi ten odłam modernizmu z przełomu stuleci, te wszystkie płynne, faliste linie, abstrakcyjną czy też roślinną, ale zawsze wszędobylską ornamentację, tę swobodę w kompozycji praktycznie wszystkiego, łamiącą schematy asymetrię, i jeśli na dodatek jest się fanem tych wszystkich elementów tam, gdzie secesja wyraża się najpełniej – w architekturze wnętrz, rzemiośle artystycznym, przedmiotach codziennego użytku, grafice i rzeźbie – Płocka ominąć nie może. Za sprawą Muzeum Mazowieckiego właśnie.

W pięknej, secesyjnej kamienicy gromadzi i oczywiście udostępnia największe zbiory sztuki secesyjnej w Polsce. Nie ma ani sensu, ani potrzeby opisywać tego wszystkiego, co można tu zobaczyć – wystarczy powiedzieć, że na czterech piętrach zawiera aranżację wnętrz mieszczańskich z różnych części Europy, sale rzemiosła artystycznego – szkła, ceramiki, metalu, biżuterii, a w końcu i galerię malarstwa i rzeźby okresu Młodej Polski oraz medalierstwa. I do tego jeszcze pokaźne zbiory art déco. Można przejść przez to muzeum w godzinę, ale można też tu „utknąć” (oczywiście w pozytywnym znaczeniu) na cały dzień, zachwycając się szczegółami, oglądając wszystkie te cudeńka z bliska, wpatrując się w te małe (i większe też J ) przedmioty, w których za każdą wizytą dostrzec można inne detale. Bo w detalach tkwi siła tego muzeum, w detalach, które w takiej ilości robią różnicę. Oprócz tego jest tu jeszcze także ładna ekspozycja prezentująca dzieje Płocka, a także zbiory archeologiczne i etnograficzne. A wszystko pięknie zaaranżowane i ładnie, nowocześnie eksponowane. Niby muzeum regionalne, ale spokojnie można tu spędzić dwa dni :-) .

Płock - nieznana stolica

Pora kończyć już tę wędrówkę po tysiącletnim grodzie nad Wisłą. Właściwie tylko przemknęliśmy po historii i najważniejszych zabytkach. A przecież warte obejrzenia jest tutejsze zoo, cmentarze ewangelickie, prawosławne i mariawickie, kilka kościołów i klasztorów o których nie wspomniałem, spichlerze nad rzeką i stara synagoga. Z pewnością jeszcze wrócę do tematów płockich i szeroko rozumianych okolic miasta. Ale nie mogę wyjechać, ot tak sobie z Płocka, póki się jeszcze nie pokłonię mistrzowi Broniewskiemu. Przed domem w którym mieszkał, przed dębem o którym tyle razy pisał, przed pomnikiem w końcu, monumentalnym i dosadnym, ale też poruszającym jak jego poezja – we wszystkich tych miejscach brzmią mi gdzieś w uszach jego wiersze. Nie tylko te znane mojemu pokoleniu ze szkolnych akademii, ale te o miłości, o ludziach, o pracy i walce, o górach i przyrodzie w końcu też (znacie „Hawrań i Murań”? To właśnie Broniewski :-) ). Wiersze, które raz przeczytane pozostają gdzieś w środku przez całe życie.

Tak, prawda – był Broniewski człowiekiem, który upadał. „Głęboki patriota, wzór żołnierskiej odwagi, odznaczony krzyżem Virtuti Militari i czterema Krzyżami Walecznych, bohaterski więzień sowieckich aresztów w czasie II wojny światowej, a później współpracownik systemu komunistycznego, choć nie tak gorliwy, jak się powszechnie sądzi” – tak mówił o nim Maciej Gawlikowski, autor filmu o Broniewskim z cyklu „Errata do biografii” (poszukajcie na Youtubie – znakomite!). Więc kiedy myślę, że tu, w jego rodzinnym mieście chciano go „wymazać” z historii i zburzyć jego pomnik (fakt, nieco megalomański, ale jakże oddający jego ducha), cierpnie skóra… Cóż, „są w ojczyźnie rachunki krzywd…” Ale nie o tym miało być. Miało być w końcu pożegnanie. Więc może lepiej, niech już na koniec wybrzmią te strofy o „Rodzinnym mieście”:

Płock - nieznana stolica

„(…) Wy nie wiecie, jak tam biją dzwony,
stare dzwony o cichy zmierzchu,
kiedy słońca język czerwony
liże fale, rude po wierzchu,

gdy już ciemnym brzegiem po równinie
niosą lasy sosnową zadumę,
a poważny ton nad wszystkim płynie
w czarnym jęku stada wron za Tumem… (…)

Dzięki, dzięki za każde słowo,
dobrzy ludzie z dziecięcych wspomnień
niech wam szumi wiślanie, sosnowo
wiatr, co ślady tam zamiótł po mnie.”

***

Informacje praktyczne

Niniejszy tekst jest nieco zmodyfikowanym fragmentem przewodnika rowerowego po okolicach Płocka, napisanym przez autora tego bloga. Jest on dostępny we wspomnianym punkcie informacji turystycznej Płockiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, mieszczącym się w Domu Darmstadt przy Rynku Staromiejskim. Do wspomnianego punktu zresztą odsyłam po szczegółową informację – osoby tam pracujące to najbardziej kompetentni ludzie, wiedzący o turystyce w Płocku wszystko. No może prawie wszystko ;-)  . Warto też zajrzeć na stronę PLOT-u – www.turystykaplock.eu